tego chciałabym się nauczyć

Robię porządki w szafie z ubraniami. Powstają dwa stosy. Na jeden odkładam rzeczy regularnie i chętnie noszone, na drugi – ubrania, których nie miałam na sobie od miesięcy. Odzież segreguję zgodnie z moim sprawdzonym porządkującym szafę SCHEMATEM. Za jakiś czas z lekkim zaskoczeniem odnajduję na półkach ubrania, które przecież kiedyś były na stercie przeznaczonej do pozbycia. Skąd znów tutaj? Sentymenty zapakowały je z powrotem na półki i wieszaki… Znów zaczynam segregować. Historia znów się powtarza.

Dziś drugi dzień wyzwania blogowego na blogu Sen Mai. Temat brzmi tego chciałabym się nauczyć. Co to będzie u mnie?

W pierwszej chwili – konsternacja. Nie wiem, czego chcę się nauczyć. To straszne. Pustka w głowie i przerażenie, że przeżywam życie stojąc w miejscu. Za chwilę – otrzeźwienie. No jak to niczego bym nie chciała się nauczyć??? Robić lepsze zdjęcia, pisać ciekawe teksty, gotować pyszne i zdrowe potrawy, zgłębić tajniki jogi, lepiej organizować swój czas, prowadzić proste życie, wyeliminować wszelki nadmiar, wyrzucić wszystko, co przytłacza, pozbyć się tego, co zbędne, wreszcie nauczyć się szyć na maszynie… pomysły zaczęły się mnożyć. Postanowiłam zatrzymać się na wyrzucaniu niepotrzebnego. Wyrzucaniu na dobre. Bez możliwości powrotu. Tego właśnie chciałabym się nauczyć.

Chcę nauczyć się pozbywania tego, co zbędne. Wszystkiego, co w żaden sposób mi nie służy. Potrzebuję czystej przestrzeni do zachowania otwartego umysłu.

Co jest mi zbędne?

  • przedmioty – często nagromadzone latami, te nieużywane, niepotrzebne, w żaden sposób niewykorzystywane. Przechowywane “bo mogą się przydać”, z sentymentów, “bo szkoda wyrzucić”. Sentymenty precz! Nie chcę was!
  • informacje – polubione strony, profile, blogi, newslettery, na które od dawna nie zaglądam. Z biegiem lat zmieniły się moje zainteresowania, to normalne. Pora odlajkować nadmiar zalewających mnie niepotrzebnych informacji. W tłumie można zgubić rzeczy wartościowe.
  • myśli – dołujące i pesymistyczne, smutne i przepełnione żalem. Nic dobrego nie wnoszą do mojego czy Twojego życia. Chcę na zawsze je pożegnać. Zrób to samo.
  • ludzie – toksyczni, plujący jadem, wszechwiedzący, podcinający skrzydła, ci zupełnie z innej niż ta  moja bajki. Ludzie, którzy zawiedli.  Chcę się nauczyć usuwać ich ze swego otoczenia. Na zawsze.
  • wspomnienia – są takie, których stanowczo sobie nie życzę, by wracały. Nauczę się jak zakopać je skutecznie. Ktoś poda mi łopatkę?

W nauce prostego życia pomoże mi Leo Babauta. Znasz Zen Habits? Niedawno kupiłam (tak, wiem, miałam pozbywać się, nie kupować, ale czasem jednak trzeba coś również nabywać…) jego książkę “Zmień swoje życie tydzień po tygodniu”. Część zmian już na starcie miałam wprowadzonych, resztę stopniowo uskuteczniam. Książka  w bardzo prosty i bezbolesny sposób pomaga żyć pełnią życia, bez ograniczeń i złodziei czasu, w harmonii w środku i porządkiem wokół siebie. Polecam! Zacznij np. od posprzątania swojej szafy. Skutecznego posprzątania. Bez rozstań i powrotów.

posprzatajwszafie

Zerknij czego chcieliby się nauczyć inni blogerzy – TUTAJ.

A Ty? Jest coś, czego Ty pragniesz się nauczyć?

Pozdrowienia i buziaki!

Ania

1,014 total views, 1 views today

Facebook