wszystko się dobrze ułoży

Zobaczyłam ją już z daleka. Stała tuż przy przejściu przez ulicę, do którego właśnie zmierzałam. Niski wzrost, trochę niechlujne i w nieładzie czarno-siwe włosy, skórzana czarna kurtka, a spod niej wystające białe falbany bluzki. Kwiecista długa spódnica oświetlona słońcem rzucała na chodnik kolorowe cienie. Odruchowo się wzdrygnęłam. Boję się Cyganów.

Wspominałam o początkach mojego “Cygańskiego strachu” przy okazji trzynastych urodzin mego Dużego Syna (aż się wierzyć nie chce, ale on w tym roku będzie miał lat 18!) TUTAJ jest ten wpis, zerknij proszę. Boję się ich niezmiennie, uciekam jak najdalej, by nie stanęli mi na drodze. Tym razem nie dało się uciec.

Jak na złość światło zmieniło się na czerwone. Musiałam stanąć obok Cyganki. Odwróciła się w moją stronę i chwyciła za mój szal. Aż podskoczyłam. “Niech się pani nie boi. Piękny szalik.” – powiedziała. Ledwie wydusiłam z siebie “Dziękuję”. Przechyliła głowę tak, że miałam ją tuż przed swoją twarzą. Zapamiętałam głównie przenikliwe czarne oczy. I zdanie wypowiedziane powoli i niemal hipnotycznie Wszystko się pani dobrze ułoży”. Zielone światło. Poszłam. Wiatr delikatnie bawił się moim szalikiem w motyle.

 

szal-z-motylem

 

Idąc rozpamiętywałam słowa. “Wszystko się dobrze ułoży”. Tak. Jestem o tym przekonana. Mam w sobie przecież WEWNĘTRZNE SŁOŃCE i dobre nastawienie.

Wszystko się dobrze ułoży. Pytanie tylko “Co to znaczy dobrze?”

“Dobrze” może oznaczać, że po Twojej myśli. Może znaczyć, że korzystnie dla Ciebie. Często się to pokrywa. Ale nie zawsze.

Mamy własną wizję tego, co jest dla nas dobre. Do niej dążymy, stajemy na głowie, by zrealizować, skaczemy z radości, gdy się ziści. Kiedy nie wyjdzie… czujemy rozczarowanie, zawód, złość, frustrację, rozpacz, czasami może się zdarzyć dłużej trwający kryzys psychiczny.

Przechodziłam przez to nie raz i nie dwa.

Upierałam się przy czymś, a gdy tego nie dostałam – tupałam nogami, na siłę próbowałam dalej, szukałam jakiejś luki, przez którą mogłabym się do celu przecisnąć. Trochę bez sensu. Zawsze po jakimś dłuższym czy krótszym czasie dostawałam bowiem coś lepszego, coś znacznie lepszego od tego, co początkowo chciałam.

Los wie co robi.

Nazwijmy go losem. Równie dobrze może być to Bóg, może świat lub wszechświat, lub jakaś inna sterująca wszystkim MOC, zależy w co wierzysz. Los wie co robi. Jeśli nie daje Ci czegoś, znaczy – przygotował korzystniejsze rozwiązanie. U mnie sprawdza się to w sprawach małych i tych dużych.

Kilka lat temu bardzo zależało mi na pewnej pracy. Nie dostałam jej. Rozpaczałam i wściekałam się na przemian. Niepotrzebnie. Znalazłam wkrótce inną pracę, lepiej płatną, w bez porównania dogodniejszych godzinach i parę kroków od domu.

Chodziłam cały dzień w poszukiwaniu torebki. Obejrzałam setki różnych. Nic nie kupiłam. Wnerwiona i obrażona na cały świat wróciłam do domu. Następna wyprawa po torebkę – weszłam do sklepu, gdzie coś mi się podobało wcześniej, ale było beznadziejnie drogie. Okazało się, że mają właśnie w tym dniu bardzo korzystny rabat na cały asortyment.

Przykłady mogę mnożyć. Ale chyba nie ma takiej potrzeby. Los wie co robi rzucając nam kłody pod nogi.

Nie zawsze wszystko układa się wspaniale.

Czasami los uczy nas pokory. I my wtedy musimy wiedzieć, jak porażkę przyjąć.

Nie chodzi o to, aby wiecznie beztrosko się uśmiechać, niezależnie od okoliczności. Nie chodzi też o to, aby od razu przy pierwszej przeszkodzie radośnie się poddać, bo przecież zaraz samo wpadnie nam to “lepsze”. Nie, to tak nie działa.

Wiesz co jest dla Ciebie dobre. Masz marzenia, więc o nie walcz, walcz do samego końca. A jeżeli okaże się, że na pewno nie ruszysz nawet o pół kroku dalej, że nie ma szczeliny, przez którą się przeciśniesz, że to naprawdę KONIEC, nie wyszło i już – odpuść. Ale nie wpadaj w rozpacz. Odpuść spokojnie i bez żalu. Stało się tak, bo czeka na Ciebie coś lepszego.

To, o co Ci chodziło widocznie wcale nie było tak dobre, jak Ci się wydawało. Zamiast użalać się nad sobą i swoją porażką – rozejrzyj się w poszukiwaniu innych rozwiązań, innych możliwości. Los na pewno je dla Ciebie przygotował. Uwierz, że są lepsze. Zadaj sobie trud, aby je odnaleźć.

Nie ma sytuacji beznadziejnych. Los wie co robi. Wszystko jest w jakimś celu. Niepowodzenia również. Niemożliwe nie istnieje, pamiętasz?

Wszystko się dobrze ułoży.

Nie samo, bo nic samo się nie dzieje. Nie czekaj biernie. Nie ma cudów. Pomóż losowi.

Wszystko się dobrze ułoży.

Głęboko w to wierzę.

Cyganka miała rację

Ania

 

551 total views, 1 views today

  • ajka

    Jeśli człowiek wie co to pokora wiele w życiu zyskuje. A z perspektywy lat widzę, że najcenniejsze i najlepsze były dla mnie trudne doświadczenia. Te, których, gdy się działy, bardzo nie chciałam. A były i takie przypadki, które dawały dużo radości, ale dobre nie były. Życie jest piękne, gdy pychę odłoży się na najgłębszą półkę w szafie :-)
    Twoj dzisiejszy wpis był dzis dla mnie promyczkiem słońca. Życzę Ci łaskawości SZEFA (ja tak TO nazywam :-) )

Facebook