naleśniki tapiokowo – kukurydziane

Przyszłam dziś z przepisem na moje najukochańsze od jakiegoś czasu naleśniki. Spróbuj ich, są rewelacyjne! Zakochałam się w nich od pierwszego razu. A potem przez długi czas nie mogłam kupić mąki z tapioki… Ale już znowu mam! I smażę, smażę, smażę!

Naleśniki tapiokowo – kukurydziane
(5 sztuk)

8 dag mąki z tapioki
8 dag mąki kukurydzianej
200ml mleka (ja używam ryżowego)
2 jajka
1 łyżka oleju
szczypta soli

dowolne nadzienie

 

nalesnikitapiokowe

 

 

  1. Wbij jajka do miski, dodaj mleko,oliwę i sól. Wszystkie składniki dokładnie zmiksuj lub ubij trzepaczką.
  2. Wsyp mąkę z tapioki i mąkę kukurydzianą. Bardzo porządnie wymieszaj, aby nie zostały grudki.
  3. Odstaw ciasto na ok 15 minut, by odpoczęło.
  4. Rozgrzej na patelni odrobinę oleju.
  5. Wlej porcję ciasta i smaż naleśnika z obydwu stron aż nabierze złotego koloru.
  6.  Gotowego przełóż na talerz, zjedz od razu lub trzymaj w cieple.
  7. Usmaż pozostałe naleśniki.
  8. Podawaj z dowolnym nadzieniem (ja najbardziej lubię z dżemem).

Przepis pochodzi z książki M. Szloser i W. Gąsiorowskiej  „Kuchnia polska bez pszenicy”. Polecam tak przepis, jak i całą książkę. Robiłam z niej również amarantuski oraz pieguska z owocami. Pyszna sprawa! :)

Gdy byłam małą dziewczynką, uwielbiałam naleśniki ze smażonymi jabłkami. Z serem, dżemem czy czymkolwiek innym w ogóle dla mnie nie istniały (no poza krokietami z mięsem i kapustą oczywiście – moją drugą ukochaną postacią naleśników).  Najlepsze robiła moja babcia. Zjadałam ich naraz po 5 sztuk, pamiętam te czasy bardzo dokładnie. Byłam Małym Naleśnikowym Potworkiem.

Z małego naleśnikowego potworka wyrósł Duży Naleśnikowy Potwór. I Duży Naleśnikowy Potwór już nie mógł liczyć na na naleśniki u babci, czy mamy. Duży Naleśnikowy Potwór musiał radzić sobie sam.  TUTAJ opisywałam kiedyś jak próbowałam nauczyć się je robić ;) Początki nie były łatwe… za to kiedy już się nauczyłam…

Wpadłam w naleśnikowy szał. Trwa on od lat ;) Nie ma w moim życiu tygodnia bez naleśników. Lubię je za to, że właściwie w każdej chwili w mig mogę je mieć. Wykorzystuję różne przepisy, w zależności od moich aktualnych preferencji żywieniowych (kiedyś jadłam po prostu wszystko, potem stosowałam Metodę Montignac, obecnie unikam glutenu i mleka oraz nie jadam mięsa), wyraźnie też rozszerzyłam asortyment ulubionych dodatków. Naleśniki niezmiennie kocham całym sercem.

Przypomnę niektóre przepisy, może Ci się spodobają, jeśli nie znasz:

bezglutenowe naleśniki z kakao

naleśniki Marioli

naleśniki śmietanowe

Naleśniki – moja miłość…

Słodkie pozdrowienia i buziaki!

Ania

2,005 total views, 1 views today

Facebook