7 rzeczy, które ułatwiają mi pisanie

Siadasz przed komputerem, by napisać jakiś tekst. Wszystko jedno jaki – wpis na bloga, na stronę internetową, coś do pracy… nie istotna jest w tej chwili treść, ale sam fakt, że coś potrzebujesz stworzyć. Mobilizujesz cały swój potencjał kreatywny. I co dalej?

Czasami idzie Ci to jak po maśle. Wyrazy same składają się w zdania, zdania w akapity, akapity tworzą spójną całość. Słodko, łatwo i przyjemnie. Mig i gotowe!

Bywają też na pewno dni, gdy patrzysz w białą stronę edytora i nic sensownego nie przychodzi Ci do głowy. Zamiast radosnej twórczości jest droga przez mękę. Rezygnujesz, odkładasz na potem, oddalasz od siebie. Albo piszesz byle co przez długie godziny, w coraz większych nerwach, bo przecież zdajesz sobie sprawę, że to wypociny jakieś Ci wychodzą. Tekst gorszej jakości. Fakt, można też taki w 5 minut napisać, nie zawsze trzeba pocić się nad nim przez pół dnia… Ale mnie o te stracone pół dnia właśnie dzisiaj chodzi, nie o treść.

notes

Wypisałam siedem czynników, które bardzo ułatwiają mi pracę. Zauważyłam, że od kiedy konsekwentnie wszystkie je stosuję, samo pisanie tekstu zajmuje mi bez porównania mniej czasu niż kiedyś. Praca idzie szybciej, sprawniej, po prostu śpiewająco.

Chcesz je poznać?

7 rzeczy, które ułatwiają mi pisanie:

  1. porządek – muszę mieć czyste, uprzątnięte biurko, na którym znajdują się tylko i wyłącznie niezbędne przedmioty; żadnych gratów, pustych kubków, papierków czy porozrzucanych długopisów!
  2. pozamykane komunikatory i strony internetowe, które niemal nałogowo lubię odwiedzać, zamknięte social media, maile, bloglovin’, wszystko, co zachęcałoby mnie do częstego odświeżania, sprawdzania, czytania, pisania, komentowania, bycia na bieżąco, odrywania się od tego, na czym powinnam się w danym momencie skupić.
  3. spokój – nikt nie może zaglądać mi przez ramię, gdy coś piszę. Rozprasza mnie to i niesamowicie irytuje, kiedy ktoś z tyłu patrzy mi w monitor. Zawsze podglądaczy przeganiam. Bez skrupułów i litości.
  4. stała pora pisania – najlepiej pisze mi się wieczorem gdzieś między  22 a 23. Ale staram się przesuwać systematycznie te godziny na wcześniejsze, bo w powyższym czasie równie dobrze mi się ćwiczy i jakoś muszę to pogodzić ;)
  5. zdjęcia – zawsze gdy siądę przy komputerze z zamiarem pisania, muszę już mieć zrobione i przygotowane do wstawienia, a najlepiej od razu wstawione w edytorze zdjęcia. Jeśli nie mam – cały czas myślę, że jeszcze to mnie czeka i nie mogę w pełni skupić się na treści
  6. gadżet – kolejny nawyk, który świetnie działa. Do efektywnego pisania potrzebuję kubka z gorącą wodą z imbirem i cytryną. Zawsze tego samego kubka. Wydaje się nieco śmieszne, prawda? Ale wiesz co? Do makijażu rano potrzebuję filiżanki z kawą. Konkretnej filiżanki z serduszkiem. Bez gadżetu to nie to samo ;)
  7. notatki – o wiele szybciej  i lepszej jakości (tak mi się wydaje) wpisy tworzę, kiedy w notesie, długopisem zrobię wcześniej szkic, wypiszę w punktach najważniejsze zagadnienia, zwroty, jakieś słowa. (Notes też musi być konkretny i tylko do tego przeznaczony ;) ) Potem w edytorze dużo wygodniej i prościej buduje się treść.

notes1

 

Nie odkryłam Ameryki. Rzeczy, które wyliczyłam są może nawet oczywiste. Trzeba je było sobie jednak uświadomić. I co najważniejsze – wprowadzić w życie.

Może Tobie też przyda się taka moja lista?

A ja chętnie poznam Twoje sposoby na efektywną pracę twórczą. Może znasz coś jeszcze innego, co mogłoby sprawdzić się również u mnie? Mówimy o samym procesie pisania, nie o treści :P Choć właściwie sugestie co do treści też chętnie bym przeczytała  :)

A jeśli chodzi o treść, to przypominam  ćwiczenie na rozbudzenie wyobraźni.

Do następnego wpisu!

Pozdrawiam i ściskam!

Ania

604 total views, 1 views today

  • Erendis

    Cisza i spokój. Choć najbardziej przydałby się dyktafon w mózgu i aparat w oczach. Pozdrawiam Aniu!

Facebook