“Wesołe miasteczko” Dean Koontz

Na tej książce nie zostawię suchej nitki. Czytając nie mogłam uwierzyć, że taki gniot wyszedł spod pióra mojego ukochanego autora. “Wesołe miasteczko” to bez dwóch zdań najgorsza z powieści Koontza, która wpadła mi w ręce.     Fabuła zapowiadała się interesująco. Głównym miejscem akcji jest Największy Amerykański Lunapark – objazdowe wesołe miasteczko ze wszystkimi typowymi … (przeczytaj więcej)

432 total views, no views today

Facebook