szafa minimalistki (1)

Moja droga do minimalizmu nie będzie usłana różami. Szczególnie dotkliwie ucierpi na niej moja szafa. Mam coraz większą ochotę zredukować swoją garderobę do zera, a następnie powoli i w sposób przemyślany utworzyć ją od nowa. Ot taki paradoks – by mieć mało, czuję, że powinnam najpierw dużo kupić.

Nie tak dawno porządkowałam szafę. Wyrzuciłam z niej całkiem sporo bezużytecznych dla mnie ubrań. Wydawać by się mogło, że to, co w niej zostało, pasuje mi idealnie. Nic bardziej mylnego!

W mojej szafie nie ma harmonii.

Pojedyncze sztuki odzieży w mojej szafie są w porządku. Podobają mi się, mają odpowiedni rozmiar, fason i dobry stan.  Problem pojawia się w momencie, kiedy próbuję z nich skomponować jakiś outfit. Większość rzeczy kompletnie do siebie nie pasuje.

Zapychacze półek i wieszaków.

Mam mnóstwo ubrań kupowanych przypadkowo, pod wpływem impulsu. Bo mi się coś spodobało, bo akurat było w atrakcyjnej cenie, coś tam od kogoś dostałam. Leżą czy wiszą i czekają na swoją kolej, która jakoś nie nadchodzi. Skądś to znasz?

Szafa minimalistki.

O tym, jak bardzo moje ubrania były dobierane chaotycznie przekonałam się w niedzielę. Postanowiłam wprowadzić w życie projekt “Szafa minimalistki”. Zgodnie z założeniem projektu próbowałam wybrać siedem sztuk odzieży (wliczając buty) na cały tydzień. Z wybranych rzeczy powinnam tworzyć stylizacje przez siedem kolejnych dni. To było trudne. Części mojej garderoby nie chciały się ze sobą łączyć.

Poległam.

Nie odstąpiłam od projektu, aż tak źle nie było. Musiałam go jednak trochę zmodyfikować i dopasować do swoich możliwości. Wybrałam odzież nie wliczając butów oraz dodałam sukienkę, której będę potrzebować w sobotę, jako coś nadprogramowego. Żakiet, czy coś, co założę na sukienkę też się nie liczy, w końcu będę go miała na sobie przez jakiś krótki czas ;)

Wybrałam:

  • dwie pary dżinsów
  • dwa cienkie sweterki
  • koszulę w kratkę
  • biały golf
  • koszulkę z krótkim rękawem

+ sukienka (nie wykluczam, że sukienka pójdzie się bujać i założę w ostatniej chwili coś zupełnie innego)

 

szafaminimalistki1pn

 

szafaminimalistki2pn

 

Potrzebuję czasu, by doprowadzić garderobę do ładu i składu, ale na pewno się nie poddam. Koniec z odwiecznym “Nie mam co na siebie włożyć!”
Nie wiem czy wytrwam w projekcie “Szafa minimalistki”, będę jednak próbować (wpis na blogu, to dodatkowa motywacja – słowo pisane mocniej zobowiązuje). Sam pomysł bardzo do mnie przemawia, podoba mi się, chcę.

Trzymaj kciuki!

Ania

2,007 total views, 1 views today

Facebook