Bratysława (w zdjęciach)

Kocham Słowację (wiadomo nie od dziś). Każda okazja, aby tam pojechać witana jest przeze mnie z wielkim entuzjazmem. Na Słowację zawsze i wszędzie. Chociaż nie do końca… Nie pociągała mnie zupełnie tamtejsza stolica. Co tam jakaś Bratysława, tam nic nie ma ciekawego – powtarzałam właściwie od lat. Tylko skąd to wiesz, skoro nigdy nie byłaś??? No właśnie. Nadeszła pora, aby sprawdzić.

Przystąpiłam do zwiedzania.

 

3

1

2

4

5

17

18

19

6

7

20

16

8

9

10

11

12

13

14

15

 

 

Bratysława nie robi oszałamiającego wrażenia. Nie zakochałam się w niej z miejsca i na zabój. Nie jest bajecznie piękna i nie rzuca na kolana. A jednak niezaprzeczalnie ma swój urok (chętnie wstawiłabym 150 pozostałych zdjęć, aby lepiej to pokazać ;)) Z prawdziwą przyjemnością spacerowałam klimatycznymi uliczkami Starego Miasta. Przez chwilę nawet z Andersenem (postałam) za rękę. Cieszę się, że mogłam to wszystko zobaczyć. Na pewno było warto. Pomimo śniegowej ciapy i zalanego wodą buta, pomimo całkowitej konsternacji w sklepach z pamiątkami (bo przecież zaczynam być minimalistką i żadnych głupot mi nie trzeba, a jednak pamiątka by się przydała!), pomimo nie tego dania w restauracji, które zamawiałam (smażony ser zawsze spoko, pomyłka kelnera nie była w sumie taka zła) wspomnienia przywiozłam bajeczne. Wrócę tam kiedyś. Na pewno.

Może pojedziesz ze mną? ;)

Buziaki!

Ania

445 total views, 1 views today

Facebook