powiew zmian

Chodzą mi po głowie zmiany. Tysiąc pomysłów. Na bloga, na siebie, na życie. Jednego dnia pełna optymizmu, wiary i pewności, następnego pojawia się zwątpienie. Wątpliwości są jednak dużo mniejsze niż chęć spróbowania. Próbować warto zawsze. Nigdy się nie dowiem, jeśli nie spróbuję. A jeżeli się nie powiedzie – wyciągnę wnioski i bogatsza w nowe doświadczenia, z większymi szansami na sukces, podejdę do tematu ponownie. Lubię wyzwania. Dlatego tak dużo ich sobie na ten rok wyznaczam. Poddać się jeszcze przed startem? W ogóle się poddać??? Żartujesz, prawda?

 

bwpn

 

Nie porzuciłam bloga.  Mogą się w najbliższym czasie pojawić na nim jakieś przejściowe zawirowania, za co z góry przepraszam. Czuję głęboką potrzebę, by nadać mu trochę innej jakości. Na początek walczę z szablonem (choć mam chwilami wrażenie, że to wiatrak, a nie szablon). Przez kilka ostatnich dni usiłuję znaleźć nowy, bliższy memu obecnemu światopoglądowi i poczuciu estetyki szablon, ale mam z tym mały problem. Liczę, że w końcu się uda. Wiem dokładnie czego chcę, przejrzałam niezliczoną ilość dostępnych propozycji, idealny ciągle bawi się ze mną w chowanego. Znajdę Cię (i znowu pokocham)! ;)
Pomysły na posty zapisują się w pękatym notatniku. Zdjęcia czekają na dobre światło. Wszystko niedługo poukłada się tak, jak to sobie wymyśliłam. A może jeszcze lepiej…
Wiem to.

Uśmiecham się do Ciebie.
Ty też się uśmiechnij. Wiesz, że to lubię :)

Ania

519 total views, 1 views today

Facebook