Candy Cane Lane (YC)

Przez okres świąteczny towarzyszył mi zapach Candy Cane Lane (od Yankee Candle oczywiście). Na sucho, bez odpalania, podobał mi się najbardziej ze wszystkich, które ostatnio kupowałam i chciałam go zachować na specjalną okazję. Wosk kusił niemiłosiernie. Czekanie było trudne. Dobrze, że mam silną wolę.

Zgodnie z opisem powinniśmy wyczuwać w nim miętę, słodkie ciasteczka oraz waniliowy kremowy lukier. Brzmi pięknie, prawda?

 

 

candycanepn 

 

 

Jest to zapach mocny, ale chyba nie aż tak, jak bym sobie tego życzyła. Mogłabym go wąchać na okrągło. Uzależnia. Powiem nawet, że jest trochę niebezpieczny. Sprawia, że masz ochotę na pastylki miętowe i pierniczki z miętowym lukrem. Zapach słodki, cukierkowo-ciasteczkowy, a jednak mięta nadaje mu charakteru. Cudowny! To zapach chatki Baby Jagi. Paląc Candy Cane Lane czułam się jak w bajce. Szkoda tylko, że każda bajka ma swój koniec. Z największa przyjemnością powróciłabym do tego wosku. Mój faworyt!

Pozdrowienia i buziaki!

Ania

435 total views, 1 views today

Facebook