Christmas Garland (YC)

W tym tygodniu próbuję kolejny wosk Yankee Candle. Niby wybrałam go drogą losowania, ale tak naprawdę właśnie jego chciałam teraz palić. Zielony, świąteczny, intrygujący.

Christmas Garland.

 

christmasgarlandpn1

 

Według opisu jest to zapach świeżo ściętego drzewa sosnowego połączonego z cierpkością żurawiny. Trochę się obawiałam, czy w rzeczywistości nie okaże się pachnieć jak kostka do toalet… Przez folię pierwsze wrażenie było raczej mało zachęcające. Odpaliłam. Od razu cały wosk, bez dzielenia na porcje. 

 

christmasgarlandpn2

 

Początki były takie sobie. Zapach jest mocny i bardzo wyrazisty. Faktycznie trochę się kojarzył z leśnym odświeżaczem. Ale może byłam uprzedzona, czy źle nastawiona? A może miałam jakiś gorszy dzień? Drugie palenie wosku dało zdecydowanie lepsze doznania. Nie czułam żadnej żurawiny, ale ta sosna nie jest wcale taka zła… Z każdym kolejnym dniem jest tylko lepiej. Nawet cierpkość i jakąś słodką nutę zaczęłam już czuć. Jest miło i przyjemnie. Zapach utrzymuje się w mieszkaniu naprawdę bardzo długo. I to mi się podoba.
Nie do końca zgodzę się, że jest to zapach na święta. Jakoś z Bożym Narodzeniem średnio mi się kojarzy. Jest ta sosna, jest żurawina, ale to nie ma nic wspólnego z choinką i wigilijną nocą. Cieszę się, że wypalę go już teraz i na święta będę mogła coś bardziej magicznego i nastrojowego do kominka wrzucić.

Zapach Christmas Garland ogólnie jest w porządku. Trzeba dać mu szansę. Bo z czasem robi się przyjemny. Ale jestem pewna, że mimo wszystko nie skuszę się na niego ponownie. Jest przecież tyle innych, które muszę wypróbować…. a ten niekoniecznie chcę powtórzyć.

Pozdrowienia i buziaki!

Ania

904 total views, 1 views today

Facebook