zakupy kosmetyczne

Kupiłam kilka kosmetyków. Niektóre znane i sprawdzone, inne na tyle mnie zaciekawiły, że postanowiłam wypróbować. Co do nowości – zapowiadają się optymistycznie.

 

 

kpn1

 

 

Maska do włosów Biovax z olejami.

Miałam saszetkę, spodobała mi się, myślę, że się nie rozczaruję pełnowymiarowym opakowaniem. Zamierzam stosować raz w tygodniu, żeby nie obciążyć włosów.

Puder sypki Kobo proffesional, transparentny.

Nie mam pojęcia, które to już opakowanie u mnie. Odkąd go odkryłam – nie kupuję nic innego tego typu. Jak dla mnie jest idealny. Daje ładne wykończenie, matuje, utrwala, po prostu świetny.

Lakier Rimmel Salon Pro, kolor 247 ISN’T SHE PRECIOUS?

Mam dwa inne lakiery z tej serii i jestem nimi zachwycona na maxa – uwielbiam za wszystko. Ten mnie lekko zawiódł. Kolor, trwałość – ok, czas schnięcia taki sam, jak i u pozostałych, czyli doskonały, natomiast krycie do kitu. Musiałam nałożyć trzy warstwy (co już u mnie lakier skreśla – nie chce mi się tyle bawić z malowaniem, dwie warstwy mają wystarczyć i koniec!), a i tak są prześwity. Nie lubię takich numerów.

 

 

 

kpn2

 

 

Ekspresowa odżywka do włosów Mrs. Potter’s.

Potrzebowałam czegoś bez spłukiwania, co ułatwi mi rozczesywanie włosów i nie natłuści ich, ani nie obciąży. Użyłam tego dopiero raz, ale jest nadzieja na udaną współpracę :)

 

 

kpn3

 

 

Błyszczyk z Biedronki, kolor 01 ;)

Chłodzący i w ładnym kolorze, a więcej nic nie mogę o nim powiedzieć, bo choć miałam dwa razy na ustach, jakoś umknęło mi badanie trwałości itp. :)

 

 

kpn4

 


Maski na twarz Bielenda.

Użyłam jednej z nich. W pierwszej chwili mnie poddenerwowała, bo miałam wrażenie oblepienia twarzy, czego nie znoszę, ale potem wybaczyłam masce wszystko. Efektem byłam mega mega zachwycona. Jeszcze nigdy żadna maska nie sprawiła, że zmarszczki zniknęły, a ta tego cudu dokonała. Na cały dzień :)  Collagen i perły na pewno jeszcze nie raz kupię – w tym momencie to moja najulubieńsza maseczka (choć to właściwie zabieg wypełniający – opakowanie zawiera serum i maseczkę). Co do pozostałych – oczekiwania mam teraz ogromne :)

 

 

kpn5

 

 

Żel do mycia twarzy REFRESH z Kolastyny oraz woda brzozowa Gloria nie wymagają chyba opisu, bo już tyle razy o nich wspominałam, że każdy wie co myślę. Już samo to, że kupuję na okrągło mówi samo za siebie :)

 

Więcej zakupów kosmetycznych w najbliższym czasie nie przewiduję. Chyba, że się od tych masek Bielendy uzależnię ;)

Pozdrawiam serdecznie!

Ania

517 total views, 1 views today

Facebook