co aktualnie czytam

Po kilkutygodniowej przerwie wybrałam się do mojej osiedlowej biblioteki. Zanim się wybrałam, usiłowałam zarezerwować sobie przez internet pozycje, które chciałabym przeczytać. Niestety, wszystko co mi do głowy przychodziło okazywało się wypożyczone… wrrr… ustawiłam się w wirtualnej kolejce (na szczęcie jako pierwsza) oczekując  aż ktoś raczy oddać to, co mnie interesuje, a jak z doświadczenia wiem, może to trochę potrwać. Trudno, czekam więc. Ale nie bez niczego. Coś czytać jednak przecież muszę.
Jak to dobrze, że jest D. Koontz. Jak dobrze, że go bardzo lubię. Jak dobrze, że napisał tyle książek. Jak dobrze, że jeszcze wszystkiego nie znam.

 

koontzpn

 

Czytam. Zaczęłam od “Apokalipsy”.
Radość lektury bardzo psują mi foliowe biblioteczne okładki, których nie mogę się pozbyć, a nikt nie ma pojęcia jak chętnie bym to zrobiła. Gdy przyniosłam książki do domu, natychmiast przetarłam je mokrą chusteczką. Musiałam zdezynfekować. Całe się lepiły… W sumie może dobrze, że była ta folia. Nie wiem co ktoś z tymi książkami robił, ale papierowe okładki mogłyby tego nie przeżyć.

“Apokalipsa” oczywiście wciągająca. Lecę czytać.

Dobrej nocy!

Ania

461 total views, 1 views today

Facebook