lalalalalalalala… :)

Niedzielę co prawda zrobiłam sobie dniem regeneracji – wolnym od treningu i z maleńkim przyzwoleniem na niewielkie niezdrowe “conieco”, ale… nie ustaję w boju o sensowny wygląd. Od trzech tygodni daję sobie taki wycisk, jak chyba nigdy wcześniej (ciekawe kiedy nogi i tyłek się zbuntują przeciwko takiemu intensywnemu traktowaniu). I widzę tego efekty! Jestem mega … (przeczytaj więcej)

651 total views, no views today

Facebook