żyję ;)

Przyznaję ze skruchą, że całkiem świadomie i dobrowolnie porzuciłam bloga na jak się okazało miesiąc. Brzydko z mojej strony… porastał kurzem i na pewno czuł się samotny i opuszczony. Chyba wracam, bo się stęskniłam.

Powroty są trudne. Trzeba na nowo się wdrożyć, wpaść w rytm, znów wyrobić nawyk regularnego i częstego publikowania. Na początek nieśmiało tylko poczęstuje kawą. Niech to będzie dobry początek :)

 

 

kawapn

 

 

Miło znów znaleźć się na swoim miejscu.

Pozdrowienia i uściski!

Ania

325 total views, 1 views today

  • Cieszę sie ,że wróciłaś:)zawsze czytam lecz nie komentuje:)pozdrawiam!

  • Sylwia

    I ja czekałam… :)

Facebook