najnowszy nabytek książkowy

Na książkę Ewy Chodakowskiej “Przepis na sukces” miałam ochotę odkąd tylko się pojawiła.  Odstraszały mnie jednak od niej dwie rzeczy – wszędzie widziałam książkę zafoliowaną, bez egzemplarza, który mogłabym przekartkować, by widzieć co jest w środku oraz cena, która wydawała mi się zbyt wysoka jak na coś, czego nie mogę przed zakupem dokładniej obejrzeć i na własne oczy się przekonać czy warto.
W ubiegłym tygodniu w Carrefourze odkryłam, że za książkę mogę zapłacić znacznie mniej i w dodatku był egzemplarz do pooglądania. Właściwie odkąd wzięłam go ręki, wiedziałam, że ta pozycja znajdzie się w moim koszyku.

 

pnspn

 

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy – książka jest bardzo ładnie wydana, podoba mi się wizualnie, a to dla mnie dosyć ważna sprawa. Choć oczywiście zdecydowanie ważniejsza jest zawartość. I tu też jest dobrze.

Teoretyczny wstęp mówi o zasadach racjonalnego odżywiania, podaje złote reguły, omawia wartościowe produkty, sugeruje listę zakupów i zasady komponowania diety. Niby nic nowego, ale zawsze warto przeczytać, przypomnieć sobie, utrwalić. I nie zapomnieć o zastosowaniu w praktyce, rzecz jasna ;)
Część druga to przepisy. Podzielone są na części: śniadania, drugie śniadania, obiady, podwieczorki i kolacje. Każdy jest bardzo prosto i przejrzyście napisany, niektóre zobrazowane są zdjęciami (do kilku zdjęć jak zwykle mam lekkie wątpliwości, czy dokładnie to pokazują, co powinny, a nie coś podobnego, ale ogólnie nie jest źle). Każdy przepis ma podaną wartość energetyczną i wartości odżywcze. Możemy dowolnie komponować sobie jadłospis na dany dzień, wybierając to, na co mamy ochotę na dany posiłek zjeść i możemy być pewni, że wszystko będzie dobrze zbilansowane za każdym razem. Potrawy są proste, szybkie do wykonania, z łatwo dostępnych składników. Może nie ma w nich nic specjalnie odkrywczego i sama bez problemu mogłabym to wszystko sobie na bieżąco wymyślać, ale o ileż łatwiej jest sięgnąć do książki po podpowiedź czy inspirację :) Wypróbowałam dwa pomysły obiadowe, a mam ochotę na w wszystko. Jedyne do czego mogę się tutaj przyczepić – brakuje mi spisu tych przepisów, by można było łatwo znaleźć bez wertowania całej książki.
Ostatnia część to ćwiczenia na mięśnie brzucha. Znajdują się one również na dołączonej do książki płycie. Krótki piętnastominutowy dodatek do codziennego treningu. Bardzo fajny i już od kilku dni korzystam.

Podsumowując – jestem bardzo zadowolona z zakupu tej właśnie książki. Polecam.

Ania

747 total views, 1 views today

  • Agnieszka

    a ile kosztowała? bo piszesz, że tańsza. może warto wybrać się do Carrefoura?

    • Ania

      Zapłaciłam 35 zł.

  • Agnieszka

    myślałam, że może taniej. zamówię zatem na aros.pl, bo z przesyłką wyjdzie podobnie.

Facebook