co robiłam, kiedy mnie nie było

Przez ostatni miesiąc nie robiłam nic takiego, czym warto by się jakoś szczególnie chwalić… Prawdę mówiąc, niektóre rzeczy lepiej byłoby przemilczeć, aby nie demotywować :)

  • prawie w ogóle nie ćwiczyłam (ale już wpadam w trans aktywności i widzę, że nic tak dobrze na moje fizyczne i psychiczne samopoczucie nie działa jak porządny trening)
  • jadłam mnóstwo niezdrowych rzeczy (niektórych szczerze żałuję, innych ani odrobiny :P – też już wróciłam na właściwą drogę)
  • w związku z powyższymi odnoszę wrażenie, że się przyokrągliłam (mam, na co zasłużyłam)
  • cały czas kontynuowałam ssanie oleju – minęły już trzy miesiące i efekty są dokładnie takie, jak opisałam TUTAJ po pięciu tygodniach. Jeszcze to pociągnę, ale to na czym mi najbardziej zależało niestety nie rokuje nadziei.
  • trochę czytałam, ale nie tak dużo, jak bym chciała (aktualnie czytam “Panią Jeziora”, ale z innej biblioteki niż moja osiedlowa… tam ktoś trzyma egzemplarz już nawet nie wiem, który miesiąc i bym się nie doczekała pewno…)
  • remontowałam mieszkanie i znakomita jego większość jest już jak nowa (to co zostało – sypialnia i pokoje dzieci – powinno pójść gładko i szybko)
  • sprzątałam po remoncie – gruntowne porządki nie są tym, co  lubię najbardziej…
  • robiłam mnóstwo innych rzeczy, nie istotnych na tyle, żeby był sens o nich tutaj pisać

A teraz proszę zabrać mi czekoladki, które dostałam rano i cały dzień mi do nich wzrok umyka :P

 

bombonierkapn

 

Pozdrowienia!

Ania

425 total views, 1 views today

  • Z tym olejem to zaintrygowałaś mnie na całego, poczytałam posty do których odsyłasz i jeszcze bardziej mnie to zaciekawiło. Nie mówię, że spróbuję tego ssania, chociaż nigdy nie wiadomo, człowiek robi czasem rzeczy, których by się po sobie nie spodziewał. W końcu na niezdrowe jedzonko, skusiłam się także i najgorsze, że nie czuję jakiś wyrzutów sumienia. Oj jakbym się zdecydowała na to ssanie oleju, to dopiero bym sobie zaczęła te męki takimi czekoladkami wynagradzać. Trzymanie oleju 15 minut w ustach? Nadal nie mogę sobie tego wyobrazić… wytrwałości życzę.
    Pozdrawiam, Jagoda

Facebook