w dżungli podświadomości

Seria książek o podświadomości autorstwa Beaty Pawlikowskiej ma tyle samo przeciwników ilu zwolenników. Mnie publikacje te jak najbardziej odpowiadają. Nie jestem zagorzałą fanką i nie przyjmuję wszystkiego co Beata Pawlikowska pisze jako prawdę objawioną, ale ze znakomitą większością jej poglądów się zgadzam. Jej propozycja zmiany sposobu myślenia i systematycznej pracy nad tym, by dzięki zmianom zachodzącym wewnątrz osiągnąć szczęście, bardzo do mnie przemawia. To możliwe. Trzeba tylko chcieć. Chcieć tego dla siebie, nie dla innych czy na potrzeby danej chwili, po prostu chcieć dla siebie. Trzeba się na tym skoncentrować, poświęcić trochę czasu. Trzeba powtarzać na głos nowo zdobytą wiedzę i utrwalać ją praktycznymi ćwiczeniami. A potem wszystko staje się jasne i proste :)

kppn2

Tych książek nie czyta się tak po prostu. Nad nimi trzeba pomyśleć, zastanowić się, chcieć dostrzec w tym sens. Jeśli w Twoim życiu naprawdę coś idzie nie tak, dotrzyj do źródła problemu. Dżungla podświadomości może Ci w tym pomóc. Mnie się to udało. Lektura pozwoliła mi wiele rzeczy zobaczyć w innym świetle. Wiem co robiłam źle i dlaczego tak się działo. A kiedy to rozumiem, przeszłość i przyszłość wygląda inaczej. Optymistyczniej. Wystarczy dostrzec fałszywe kody podświadomości, poznać prawdziwe, fałszywe zastąpić prawdziwymi. Wykonaj pierwszy krok – reszta pójdzie łatwo. Celem jest Twoje szczęście. A szczęście to poczucie spokoju, siły i przede wszystkim wewnętrznej równowagi. Nie zależy od innych ludzi, zdarzeń, czy przedmiotów. Twoje szczęście jest w Twoich rękach. Zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

Książki te to nie tylko teoria ale również sporo konkretnych ćwiczeń. Do wykonywania niektórych potrzeba trochę silnej woli i samozaparcia. Najbardziej podoba mi się to, za które się niestety jeszcze nie zabrałam, choć od dawna mam ochotę spróbować. “Każdego dnia rano, zaraz po przebudzeniu wyprowadź się na spacer”. Wystarczy 10 minut. I tak przez rok niezależnie od ochoty czy warunków pogodowych. W “Kursie szczęścia” jest nawet specjalny dziennik do zapisywania swoich porannych wymówek i tego, co na nie odpowiesz.  To oczywiście nie jest spacer ot tak, bezcelowy. On ma sens i ja go przyjmuję. Ale chyba jeszcze nie dojrzałam by wprowadzić w życie. Wróć. Chciałam napisać, że jakiś nieprzegoniony fałszywy kod mnie powstrzymuje i czym prędzej muszę go zlikwidować :)

 

kppn1

 

Podoba mi się sama forma książek, prosty język i przykłady, rysunki, żółte strony, miejsce na notatki. Pomimo tego, że przeczytałam już dosyć dawno temu, ciągle wracam do wybranych fragmentów, a czasem tak otwieram na oślep. Bo praca nad sobą to ciężka i nieustanna praca. Ale bardzo opłacalna. A zdobytą wiedzę trzeba powtarzać. Dlatego też tyle powtórzeń w samych książkach.

Każdego dnia ćwiczę pozytywne myślenie.
I dobrze mi z tym.

Lektura nie jest dla każdego. Ale ja każdemu polecam. Bo wiem, jak mnie pomogła.

Buziaki!

Ania

643 total views, 1 views today

Facebook