nowe wyzwanie – maseczki

Bardzo mizerne zużycie maseczek do twarzy w ostatnich tygodniach, o którym mówiłam wczoraj, skłoniło mnie do podjęcia nowego wyzwania ;) W każdym tygodniu co najmniej dwa razy mam maseczkę na twarz nakładać bez głupich wykrętów! A już na pewno wykończę maseczki, które mam nagromadzone? i na czas jakiś postaram się oprzeć pokusie wrzucania do koszyka nowych.

 

maskipn

 

Biorąc pod uwagę fakt, że znakomita większość z nich jest na dwa razy ? posiadam zapas najbliższe dwa miesiące. Nie mam co prawda gwarancji, że po tym wszystkim wypięknieję, ale chociaż wiem, że nie zbrzydnę, bo prawie wszystkie miałam wcześniej, lubiłam, przyjemnie działały i absolutnie nie szkodziły :)
Dziś zużyłam już pierwszą ? z Kolastyny , dokładnie taką, jaką pokazywałam wczoraj w denku. A reszta zapewne w kolejności losowej systematycznie będzie sobie cuda na mej twarzy działać w najbliższym czasie. No!

Jeśli chodzi o moje ćwiczenia z książką Chodakowskiej?.

Po 14 dniach dokonałam pomiarów. W talii ubył mi w tym tygodniu kolejny centymetr (w sumie mam mniej o 3cm). W udzie poszły sobie nawet dwa! W dobrym kierunku to wszystko zmierza, w bardzo dobrym :)  Kontynuuję oczywiście!!!

Pozdrawiam z uśmiechem :)

Ania

394 total views, 1 views today

  • oj to widzę, że postanowień (mocnych – oby :) ) przybywa. u mnie w łazienkowej szufladzie też sporo maseczek zalega. może rzeczywiście czas je spożytkować :)

Facebook