koniec wakacji

31 sierpnia. Od zawsze nie znosiłam tego dnia. Koniec wakacji, takiej błogiej wolności, beztroski i lenistwa. Wszystkiego, co miłe i przyjemne. Brrr? nadal nie znoszę. Choć wakacje w sensie szkolnym od dawna mnie już oczywiście nie dotyczą. Solidaryzuję się jednak z moimi dziećmi. Brrr i już!
Pozostają wspomnienia. I pojawiają nowe marzenia. Marzenia są piękne. Wstań i idź najprostszą drogą, by je spełniać.  I nie mów, że się nie da, nie wyszukuj wymówek. Spróbuj. Wszystko jest możliwe. Trzeba tylko znaleźć w sobie motywację. Gdy ją masz, zobaczysz jak łatwo możesz góry przenosić. Musisz tylko do nich jakoś dojść :)

 

IMG_7210pn

 

W czasie ćwiczeń z książką Chodakowskiej wylałam dziś kolejne wiadro potu. Nie było łatwo, ale zdecydowanie warto. Otrzymałam morze szczęścia :) Na pewno się nie poddam. Marzenia są po to, by się realizowały. Z moimi tak będzie. A ćwiczenia faktycznie uskrzydlają :)

 

Buziaki!

Ania

326 total views, 1 views today

Facebook