prima-aprilisowy kot

W sobotę zrobiłam mazurki (sztuk trzy: kajmakowy, pomarańczowy i „toffiowy”). W niedzielę wyjechałam zostawiwszy w domu futrzastego zwierza (i troszkę nadjedzone świąteczne słodkości). Wróciłam dziś po dwudziestej. Kilkanaście minut potem udałam się w stronę miejsca, gdzie powinny znajdować się mazurki (nie ma to, jak zjeść kawałek swojego własnego ciasta). Powinny. Ale pozostały jakieś nędzne resztki. Kto i kiedy mi to wszystko zjadł??? Chyba KOT :P

 

kotekpn

 

Jak ja kocham mazurki!!!! Moja rodzina też :)  Już sama nie wiem, który był najlepszy.
To były miłe Święta.
A od jutra intensywna rygorystyczna dieta! Tym razem na poważnie :)

Dobrej nocy!

404 total views, 1 views today

  • E tam, dieta. Szkoda życia. Im wiecej przyjemnosci z jedzenia – mniej poczucia winy, to i ryzyko tycia (zażerania) mniejsze. Smacznego:)

Facebook