chleb z koszyka…

Z radością prawdziwą kończę Święta. Było biało, smacznie i leniwie. Oczywiście miło i wesoło. Ale chętnie wrócę już do codzienności. Mojej dietetycznej. No może jeszcze troszkę chleba dzisiaj skubnę. Domowego. Bo pieczenie chleba to choroba. W dodatku zaraźliwa. Odmierzyłam słoiczek zakwasu dla mamy. Zakupiłam dwa kg mąki żytniej. Pojechałam do rodziców. Torba z przygotowanym zakwasem … (przeczytaj więcej)

216 total views, no views today

Facebook