baba parzona – moja ulubiona

Od rana po moim domu spaceruje zapach Wielkanocy. Panoszy się wszędzie i kusi. Miły to zapach, bardzo miły… trudno się mu oprzeć. Leniwie, spokojnie, bez pośpiechu i z uśmiechem krzątałam się po kuchni.  Wykonałam plan. Najpierw chleb, potem babka, w międzyczasie ser na paschę, spody do mazurków, kajmak… itp. itd…. życie wokół jedzenia, którego jeść … (przeczytaj więcej)

324 total views, no views today

Facebook