prosto z serca (domu)?

Ogarnęło mnie chlebowe szaleństwo. Nie dość, że piekę nałogowo, to jeszcze robię to w ilościach hurtowych.
Jak się nie opamiętam i nie zmniejszę liczby bochenków i częstotliwości wypiekania, to nie dość, że utyję ze 100 kilo, to będę chyba zmuszona na jakimś bazarku ten chleb sprzedawać, bo pomijając fakt, że nie nadążymy ze spożyciem, to niezbędne mi będą dodatkowe środki finansowe na mąki do kolejnych chlebków :)
Kocham ten mój domowy chleb całym sercem! A najbardziej żałuję, że nie da się na blogu zamieścić jego zapachu. Obłędny jest!
Da się za to zdjęcia pokazać. Co właśnie zamierzam uczynić.

Moje dzisiejsze dzieła.

piekarnia

piekarnia1

piekarnia2

Ciemniejszy chleb, to ten sam co ostatnio pszenno-żytni,  robiony z mąki żytniej razowej (typ 2000) i pszennej.
Cudowny! Cudowny! Cudowny! Jak dobrze, że mam 2 bochenki! :)

Jaśniejszy natomiast to orkiszowy na miodzie (z mąki orkiszowej typ 1850).
Pyszny! Zachwycił się nim mój Jaś, w stopniu takim samym, jak ja chlebem pszenno-żytnim :)

Zawsze mówiłam, że piekarnik to serce mojego domu?

Dobrych snów!

382 total views, 1 views today

  • Ja np. wypiekam w swoim piecu chlebowym 7-10 bochenków o wadze ok. 1,8kg. I bardzo szanuję chleb, nie może się zmarnować ani kromeczka. Masz rację, że to jest kosztowne hobby, ale satysfakcja JAKA!

    • ojej ojej, nawet nie chcę myśleć co bym wyrabiała, gdybym miała taki prawdziwy piec chlebowy :) I całkowicie zgadzam się z tym, że ani kromka nie może się zmarnować, szczególnie takiego własnego chlebka.

  • Też już od dłuższego czasu namiętnie piekę chleb. Najpierw tylko z potrzeby, a teraz doszła jeszcze pasja. Wczoraj postanowiłam, że upiekę ten Twój chlebek, bo tak na obrazkach apetycznie wyglądają. Już ciasto rośnie. Zobaczymy jak mi wyjdzie.

Facebook