prosto z serca (domu)?

Ogarnęło mnie chlebowe szaleństwo. Nie dość, że piekę nałogowo, to jeszcze robię to w ilościach hurtowych. Jak się nie opamiętam i nie zmniejszę liczby bochenków i częstotliwości wypiekania, to nie dość, że utyję ze 100 kilo, to będę chyba zmuszona na jakimś bazarku ten chleb sprzedawać, bo pomijając fakt, że nie nadążymy ze spożyciem, to … (przeczytaj więcej)

381 total views, 1 views today

Facebook