Kić

? Rzuć wszystko i chodź się poprzytulać? ? wielokrotnie każdego dnia miauczy do mnie Kot.
Rzucam więc wszystko i lecę głaskać to mięciutkie, milutkie, mruczące rozkosznie futerko w nieskończoność. No bo jak tu się takiemu oprzeć, no jak?

k3

IMG_4462ponitce

Robótka leży odłogiem, prawie o niej zapomniałam? chyba mi się już nie chce tego zielonego dłubać :(  Nawet do pasmanterii wczoraj polazłam po bawełnę jakąś, aby tamto w głębszy kąt wcisnąć, a coś letniego nowego zacząć? niestety żaden kolor bawełny mi nie pasował, wyszłam ze sklepu z pustymi rękami (nie do pomyślenia!!!). Co jakiś czas biorę zielone zaczęte do rąk. Natychmiast wtedy pojawia się Kić. Dziergadło idzie  w odstawkę, wolę się z Kiciem miziać?

IMG_4458ponitce
Kiedyś coś włóczkowego skończę i pokażę. Obiecuję.
Na razie (chwilowo) nie po drodze mi z drutami.

A kota mam cudnego i już! :)

Dobrej nocy.

399 total views, 1 views today

  • Oj znam to, znam… :)
    Gdy wchodzę do domu po pracy, Sebek natychmiast robi na sofie nieprawdopodobny zapraszający wygibas pod tytułem „No wreszcie jesteś- przecież nie ma mnie kto miziać po brzuszku!”
    Aniu, czy Ty wyobrażasz sobie jeszcze życie bez kota? Nie zastanawiasz się czasem jak mogłaś tak długo żyć bez niego? :)

  • Anonymous

    Śliczny jest i taki wypielęgnowany.
    Widać,że ma dobry dom i „pańcię”.
    My mamy malego pieska i też się nim cieszymy,a on nami.Pozdrówka.hej

  • Anonymous

    Czy dobrze widzę kot śpi na podkładce pod talerz w jadalni na stole ? Kot to zwierzę jego higiena to wylizywanie się czyli to ma na odbycie ma też na całym futerku.Aniu nie taką Cię pamiętam.
    Dawna koleżanka.

  • Droga Dawna Koleżanko (szkoda, że anonimowa),
    niestety z przykrością prawdziwą muszę Cię poinformować, że źle widzisz. To, na czym na pierwszym zdjęciu śpi kot nigdy nie służyło mi jako podstawka pod talerz i nie leży to na żadnym stole :)
    Jeśli chodzi o higienę… idąc tokiem Twego rozumowania nie powinnam pewnie kota w ogóle dotykać, bo przecież na futrze ma różne rzeczy…? To po kiego czorta byłby mi wtedy kot potrzebny??? Kota mam nie po to, by go przeganiać z miejsca na miejsce, ale po to, by czerpać z niego maximum przyjemności i radości. Pozwalam mu lizać mój nos, uwielbiam wtulać się twarzą w jego futro, głaszczę go ile i kiedy się da i nie biegnę natychmiast potem się myć, pozwalam mu spać w moim łóżku na poduszce obok, pozwalam mu wskakiwać gdzie ma ochotę i akurat stół w jadalni nie jest jego ulubionym miejscem… :) Sorry jeśli ktoś takim stosunkiem do kota czuje się zniesmaczony, ale nie zamierzam nic zmieniać :):)
    Pozdrawiam ciepło.

    Ivoncja – nie wyobrażam sobie życia bez kota, naprawdę nie wyobrażam :):):)

  • Anonymous

    Pozwólcie,że się odezwę w sprawie kotka.
    Jak bylam malą dziewczynką,to pamiętam jak kotek siedzial na laweczce obok pieca (kaflowego wtedy) i lizal swoje futerko (mieliśmy wtedy trzy koty i psa)babcia zawsze mówila,że goście będą (jak się kotek myje)i pewnego razu,ja pomagalam się myć kotkowi tzn. też go lizalam językiem ze śliną,bo chcialam mu pomóc(że on ma tyle mycia)i nic mi się nie stalo,nie mialam żadnych krost,ani uczulenia.
    Tylko się okazal caly prawie mokry (od tej mojej śliny)i już więcej mu nie pomagalam jak go zobaczylam takiego „cienkiego”.Jak teraz sobie to wspomnę,to się uśmiecham pod nosem i nikomu tego nie mówilam aż do dziś.U nas w domu zawsze jest kotek i piesek i dom jest weselszy z nimi.

Facebook