dzień czekolady

Nie jestem zagorzałą fanką czekolady. Zazwyczaj przechodzę obok niej bardzo obojętnie. Wszyscy już wiedzą chyba, że od czekolady krówki wolę :)
Czasami miewam jednak napady czekoladoholizmu. Napady nie do ogarnięcia. Wtedy muszę i już!
Najczęściej jem czekoladę gorzką, lubię też takie z dżemowym rodzajem nadzienia, bardzo lubię chyba wszystkie rodzaje czekolady Lindt.

chocolate0
Bywa, że zagryzam śledzie czekoladą? bywa, że natychmiast po kawałku czekolady korniszona muszę? bywa tak, bywa :)

Dziś od samego rana marzył mi się kubek gęstej ciepłej czekolady? Taki jak w pijalni Wedla, albo i lepszy?
Ledwo po powrocie do domu zrzuciłam buty i kurtkę, zachciankę spełniłam :)

chocolate
Rozpuściłam i mocno podgrzałam połowę czekolady mlecznej i ciut mniej niż połowę czekolady gorzkiej w śmietance 30 % (ilość trudna do określenia, kontrolowałam na bieżąco smakując), dodałam szczyptę chili i gotowe! Moje siódme niebo smakuje dziś czekoladą, cudowną aksamitną gęstą czekoladą! Jeszcze chcę?

Nietrudno się domyślić jaki film zaraz sobie włączę, prawda?  :)
Jeden z moich ulubionych.

Czekoladowych snów!
Pozdrawiam.

340 total views, 1 views today

  • Ja dzisiaj miałam napad babeczkoholizmu, zaspokojony śmietankową babeczką z cukierni. ~^^~
    Nigdy nie pomyślałam, żeby zrobić sobie pitną czekoladę w opisany przez Ciebie sposób, genialne! Te rozpuszczalne sklepowe są kiepskie, rzadkie, w niczym nie przypominają Wedlowskiej. Ja też uwielbiam każdą czekoladę Lindta. ^^

  • Wyjątkowo poczytałam sobie o tych słodkościach.I mi żal, że nie wolno…A ponieważ jakieś przypadkowe schowane czekolady jednak znikały (ja), teraz już nie ma zapasu…No i żal…:(((((

  • Hmmm, moje dzieci mają takie dni… codziennie :)))

  • mniam, uwieeelbiam!

    ze sklepowych do rozpuszczania jest jedna dobra – Lindta oczywiście. bywa w Almie, ale rzadko. ja rozpuszczam ją w mleku, robi się gęsta, aksamitna, i smakuje jak czekolada, a nie jak wyrób czekoladopodobny:)

  • O tak, tylko ta jedna kupna czekolada, nadaje się w ogóle do wypicia :)
    A „Czekoladę” uwielbiam i chyba znam na pamięć ;o) i książkę i film. Szkoda, że nie powstała ekranizacja drugiej części… ale może dobrze? Teraz ten film jest skończoną całością :o)

  • Aniu, do Twojego przepisu dodałabym na końcu: „pić z naczynia, z którego łatwo będzie wybrać palcem resztki, żeby nic się z czekoladowej pyszności nie zmarnowało”… ;)

  • Zapas czekolady zgromadziłam i mam zamiar opić się jak bąk. A póki co popijam pierwszą w życiu wyprodukowaną przez siebie frappe. Chyba się uzależnię…

  • Uwielbiam taką czekoladę:-)

Facebook