weekendowy poranek

Lubię sobotnie poranki. Poranki bez pośpiechu, poranki gdy w szlafroku i bez makijażu robię kawę (no kiedy wreszcie będę mogła ją pić na balkonie???), leniwie przygotowuję śniadanie, wołam dzieci. Siadamy przy stole, a o bose stopy wystające spod pidżamy ociera się kot. Dzieci zaczynają się szturchać i kłócić (bo Tomek wziął masło właśnie w chwili, … (przeczytaj więcej)

434 total views, no views today

Facebook