deser

Szłam do pracy. Gdzieś w tłumie przed sobą dostrzegłam koleżankę. Mały poranny jogging, aby ją dogonić. Miły początek dnia.
?Cześć Ania.?
?Ania! Ale mnie wystraszyłaś! Jej? ale ładnie wyglądasz! Ale co Ty masz na sobie? Ale to fajne! Produkcja własna, tak? Jej? zrób mi takie!!!?
Te wszystkie ?jej? to na moją narzutkę i  nową czapkę były. Bo to na żywo znacznie lepiej niż na fotkach się prezentuje. Jej w jaki dobry humor przypadkowe spotkanie z koleżanką Anką mnie dziś wprawiło, jej jak dobrze, że w nowym komplecie do pracy dziś paradowałam :)

Dzięki za miłe komentarze i maile. Dzięki za troskę.
W sprawie nogi i lekarza? głupio się przyznać, ale nie byłam. Jak mało chodzę jest zupełnie ok. Gdy pochodzę nieco więcej, trochę boli  i puchnie. Nie jakoś bardzo, mniej niż na początku, tak trochę. Ogólnie jest lepiej, ale ciągle nie tak jak ma być. Na obcasach i tak biegam (z kostką dobrze usztywnioną) :) a w ogóle bardziej niż noga to dają mi popalić zatoki? ale spoko?chyba jeszcze trochę pożyję :)

Pożyję umilając to życie sobie i innym deserem najlepszym na świecie

tiramisu1
Tiramisu zna każdy, więc nie będę się tu wymądrzać jak zrobić. Napiszę tylko, że ja lubię wersję najbardziej klasyczną (mascarpone, cukier, żółtka i likier), robię zawsze w pucharkach i zawsze porcja dla mnie jest bez biszkoptów. Mogłabym jeść na okrągło? A Ty?

ps. w wersji zgodnej z moją dietą ? cukier zastępuję fruktozą :)

tiramisu

Bajecznych snów! Słodkich oczywiście :)
Dobranoc.

311 total views, 1 views today

  • mniami :D a z nogą to źle robisz ale co ja tam będę pouczać jak sama robię podobnie ;)

  • Wiem, że nie chce się iść do lekarza – skoro można chodzić i prawie jest ok ;) Robiłam tak samo, a potem skręcenia były coraz częstsze (i bardziej bolesne), a po entym razie z usg i rtg wylądowałam na 3 miesięcznej (cholernie drogiej!) rehabilitacji. Miałam mikro zapalenia w obrębie całej kostki (stąd ta nieschodząca opuchlizna) i zwapnienia ścięgien. Za to teraz czuję się jakbym dostała nowy staw – kiedyś wystarczyła mała nierówność na prostym chodniku, teraz śmigam po lesie i już nie boję się o każdy krok (a psychozę miałam już niezłą).

    MARSZ DO LEKARZA ;p

  • Się dołożę.
    Z kostką do lekarza koniecznie. To samo nie mija , ale się pogłębia. A wyobrażasz sobie: słońce, upał, piękne buciki , super kiecka i spuchnieta jak balon kostka. Sam miód

Facebook