czekoladowa pokusa

Postanowienia są po to, żeby je łamać! Przynajmniej moje.
Miałam piec tylko w weekendy…
Dziś rano coś mnie podkusiło, by kupić małą drożdżówkę. Była tak ohydna w smaku, że normalnie musiałam odreagować. Po powrocie z pracy, nakarmieniu dzieci i kota, nie zastanawiając się ani chwili rozgrzałam piekarnik?
Zrobiłam coś dobrego. Co prawda nie drożdżowego, ale upiekłam i już!

ciacho0
Smak czekolady już od wczoraj za mną chodził? z błyskiem w oku poddałam się pokusie :)

ciacho
Przepis mam od wielu lat, korzystam jak sobie przypomnę, zdecydowanie za rzadko. W książce Agnieszki jest cudne zdjęcie jak powinno to ciacho wyglądać. Ja moje dziś piekłam odrobinę zbyt długo, ale i tak pyszne jest! :)

ciacho2

 Ulubione ciacho Agnieszki, G. Armaniego i Anusiaczka :)

po tabliczce gorzkiej i mlecznej czekolady
14 dag masła lub margaryny
4 jajka
8 dag cukru pudru
6 dag mąki

ciacho1

  1. Nagrzewam piekarnik do temperatury 200 stopni C.
  2. Czekoladę rozpuszczam z masłem, odstawiam do wystudzenia.
  3. Foremki smaruję tłuszczem, wykładam pergaminem.
  4. Jajka chwilę ubijam z cukrem, mieszam z mąką, miksując wlewam czekoladę.
  5. Wypełniam masą foremki, wkładam do pieca na ok 15 minut ? raczej mniej niż więcej. Trzeba pilnować, a nie bawić się z kotem, efekt będzie wtedy jak należy ? płynny w środku ;)
  6. Tak czy inaczej ciacho jest pyszne ? POLECAM!

To porcja na 4 osoby. Ja, dwójka dzieci i kot = 4, ale jako, że Joszko takich specjałów nie bardzo? została mi jedna porcja. Może wpadniesz? :)
Zapraszam gorąco!
Miłego wieczoru!

340 total views, 1 views today

  • No cóż, w końcu najlepszym sposobem na pozbycie się pokusy jest ulec jej… :) Ja wciąż dojrzewam do wypróbowania któregoś z Twoich przepisów.

  • Aniu – a może Ty wpadniesz, na nasze krakowskie spotkanie robótkowe? kiedyś Ci już pisałam w komentarzu o tym…może miałabyś ochotę?:)

  • oj kusicielko ;) ja tez je ostatnio piekłam :)

  • skuszona zdjęciami i opisem popełniłam te czekoladowe słodkości :) masy mi wyszło na takich 5 solidnych porcji i wyszły idealne…. chrupki wierzch, płynny środek… mniam… mniam :) a szarlotkę z Twojego posta piekłam w niedzielę i też wyszła smakowita :) chyba częściej będę korzystać z Twoich przepisów :)

  • Ivoncja :) no śmiało… no wypróbuj coś wreszcie :) już zaczynam mieć stresa, czy ci wyjdzie to na co się zdecydujesz :)

    Inka – ochotę pewnie, że mam :)a kiedy i gdzie najbliższe spotkanie? Jak tylko będę mogła to bardzo chętnie wpadnę :)

    Aniu – kusicielka to moje drugie imię, nie raz i nie dwa tak mnie nazywano :)

    Mumumka – ale się cieszę!!! aż nie wiem co napisać :) a! wiem! zapraszam do dzisiejszego wpisu na batoniki czekoladowo – orzechowe :)

    pozdrawiam ciepło!!!

Facebook