jak szaleć to szaleć… znów czekoladowo :)

Siedzimy u koleżanki w salonie, pijemy kawkę, plotkujemy w najlepsze. Nagle Besia wybiega do kuchni. Wraca z bajecznie wyglądającym talerzem. Jestem w szoku, bo zawartość talerza to już na pierwszy rzut oka domowy wypiek, a koleżanka jak sama zawsze twierdzi nie bardzo się w kuchennych sprawach odnajduje. „Co to jest? Sama piekłaś??? Ale to dobre!” … (przeczytaj więcej)

350 total views, no views today

Facebook