ferie (z kotem)

Tańczę na stole, kieckę zadzieram,
tłukę butelki, depczę szkło…

joszkonastole

No dobra, on kiecki nie zadziera? :)

Zostaliśmy chwilowo sami (ferie). Tym bardziej cenimy swoje towarzystwo.
Czeka jakoś bardziej niż zwykle aż wrócę do domu. Stęskniony i niewypieszczony domaga się uwagi. Chodzi za mną jeszcze bardziej niż normalnie. Jeszcze bardziej się łasi i pokazuje swoje przywiązanie.
Mam do kogo gadać i do kogo się przytulić. Uwielbiam to uczucie, że ktoś jest obok (i mnie rozumie). Nie wracam do pustego domu. Mam cudnego kota.
I chyba się starzeję. Minęły dwa dni, a ja już tęsknię za dziećmi…
Dzieci za kotem na pewno też. Ciekawe czy choć trochę za mną :)

joszkowoczachjasia

rys. Jaś

570 total views, 1 views today

  • Jak dobrze to znam:) Potrzeba „oddechu” od dzieci, a już za chwilkę się teśkni potwornie.
    Pozdrawiam
    Anka

Facebook