owoce z mojej bajki

Ubiegły weekend spędziłam na wsi.
Cudowny upalny weekend, chciałoby się napisać pod gruszą, ale grusza nieco dalej rośnie, ja pod orzechem leżałam i pod ogromnym świerkiem siedziałam przy stole. Sielskie anielskie lenistwo. Już za parę dni, za dni parę znów tej przyjemności zaznam :)

A kiedy nie leniuchowałam w sposób tak jawny i oczywisty, szłam do ogrodu mojego taty. Tym razem nie po warzywa. Celem moim były małe czerwone bądź czarne słodkie cudowne owoce.
Nie ma chyba nic lepszego niż takie nagrzane od słońca, zrywane prosto z krzaczka. Mam nadzieję, że do soboty jeszcze coś zostanie…

poczęstujcie się proszę owocami z mojej bajki :)
najlepsze na świecie

agrest czerwone maliny poziomki

Zerwijcie ich więcej i zróbcie nalewki, jako i ja uczyniłam :)

Na agrestową podawałam już przepis. Dziś proponuję taką niewyszukaną. Prostą i doskonałą w tej prostocie.

Nalewka z czarnych porzeczek.

porzeczki

1/2 kg owoców czarnej porzeczki
0,75 l wódki
syrop cukrowy (z 1/2 l wody i 40 dag cukru)

  1. Porzeczki obrać z ogonków i szypułek, włożyć do słoja, zalać wódką. Słój szczelnie zamknąć, odstawić na półtorej miesiąca w ciepłe i słoneczne miejsce.
  2. Po tym czasie nalewkę przefiltrować. Z wody i cukru zrobić syrop i do dobrze ciepłego wlać nalewkę, wymieszać. Postawić na tydzień w temperaturze pokojowej, ale nie na słońcu.
  3. Znów przefiltrować, przelać do butelek i odstawić na co najmniej 3 miesiące w miejsce chłodne i zimne.

Na pewno Ci posmakuje.
No i oczywiście ma działanie lecznicze – pomaga przy zaburzeniach trawienia, ma właściwości wykrztuśne, polecana jest w nieżytach górnych dróg oddechowych i kłopotach z gardłem.
To do roboty! :)

459 total views, 1 views today

  • Zasadniczo na kresach wschodnich na taki wyrób mówi się „nastojka”, bo powstaje przez cierpliwe stanie :-)

  • tez porzeczki lubię i takie wiejskie klimaty-pozdrawiam

  • Mamy za dużo czarnych porzeczek, napewno częśc przerobię według tego przepisu:-)

  • Ojej, poziomki! Ja bym je wsunęła na surowo :)

  • aaagrest! marzę o takim miękkim, gorącym od słońca agreście. jejku, jak dawno już nie jadłam takiego z własnego ogrodu…

  • Mam sporo porzeczek. Dzięki za przepis chyba spróbuję zrobić nalewkę. Pozdrowienia :))

  • i poziomki! aż mlasnęłam :)

Facebook