kap kap płyną łzy?

Od rana wsłuchuję się w kapanie za oknem.
Od rana myślałam czym wyjątkowo ponury dzień rozświetlić.
Znalazłam.
Wkładając łyżeczkę do ust wspominam.
Uśmiecham się do imieninowego wieczoru.
Uśmiecham do nocnego spaceru po Krakowie.
Uśmiecham na myśl o wczorajszym winie i wraz z A. Sikorowskim (na szczęście w myślach dziś) sobie podśpiewuję.

A jutro znów pójdziemy na całość
za to wszystko co się dawno nie udało,
za dziewczyny które kiedyś nas nie chciały,

za marzenia które w chmurach się rozwiały,
 za kolegów których jeszcze paru nam zostało.

(znaczy dla ścisłości – ja za facetów, nie dziewczyny?)

A jutro znów pójdziemy na całość
miasto będzie patrzeć twarzą oniemiałą,
bo kto widział żeby z nocą się nie liczyć,
na dwa glosy nagle śpiewać no ulicy,
że w tym życiu to nam jakoś życia ciągle mało?

 

 

Idźmy więc na całość i dziś :)
Zróbmy sobie coś pysznego!

Na deszczową pogodę proponuję słoneczny deser.

deser

1 budyń waniliowy bez cukru
2 szklanki mleka
2 żółtka
1/2 szklanki cukru
cukier wanilinowy
1 Śnieżka
alkohol w ilości i rodzaju wg uznania
(ja daję 1/3 szklanki mocnego likieru pomarańczowo-kawowego własnej roboty, w oryginalnym przepisie podane było 1/2 szklanki wódki)

  1. Ugotować budyń bez cukru.
  2. Żółtka utrzeć w międzyczasie z cukrem i cukrem wanilinowym. Cały czas ucierając dodawać do nich po łyżce gorącego  budyniu. Nadal miksując powoli wlewać alkohol, na końcu wsypać Śnieżkę (w proszku).
  3. Deser przełożyć do salaterek i schłodzić w lodówce.

Smacznego! :)

445 total views, 1 views today

  • czasem lubię deszczowe dni
    budyń lubię zawsze

  • A ja pędzę z nieco tutaj spóźnionymi życzeniami imieninowymi:)))) Moc marzeń i ich spełnienia!

  • to ja się zdecydowanie piszę na ten budyń :) tylko oby już nie padało… :)

  • dhf

    ta piosenka to jest to co mi dziś było trzeba :), dziękuję i pozdrawiam

  • Z alkoholem????? No to na stowe bede robic :))))) Deser z pradem hihihi

  • Kawę już mam,ale mnie skusiłaś tym deserem -pozdrawiam

  • Przypomniało mi się, – jak zobaczyłam,że w tej właśnie chwili jesteś u mnie – że jestem Ci winna malutki choćby komentarzyk. Jedzenia nie komentuję.Nie dla zasady.Właśnie wróciłam od diabetyczki… szkoda słów! A u Ciebie tak romantycznie, nastrojowo, jeszcze chwila i uwierzę,że lat mi ubyło…

Facebook