wreszcie coś o robótce :)

Zastanawiam się, czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta, że ja tutaj robię na drutach… Przypomnieć chciałam, że robię :)
Chociaż nie, właściwie to już nie robię. Dziś prułam. I diabli mnie przy tym brali. Matko jak ten mój fiołek/bratek opornie się pruł!
Niedawno pisałam, że brakuje 20 cm rękawa. Postanowiłam wreszcie dziś to skończyć. Tak wyglądały zahibernowane zwłoki swetra. Leżały na tej sofie i leżały.
Ja cię dziś kochanieńki ożywię!

bratek

Cudna była pogoda… siadłam na balkonie z kawą, telefonem i robótką.
Najpierw pijąc kawę wysłałam milion sms-ów.
Potem sama dostałam sms-a od operatora z kwotą nowej faktury. Momentalnie rzuciłam telefon, chwyciłam za druty.
Zrobiłam jedno okrążenie… opornie mi to szło, jakże bardzo opornie… a może by tak sobie tego bratka przymierzyć?? Wstałam z leżaka, pobiegłam przed lustro. Nałożyłam sweterek na siebie i zaczęłam przed tym lustrem na wszystkie strony się oglądać. Im dłużej się przyglądałam, tym bardziej mi wychodziło, że podoba mi się tylko ta połowa z niedokończonym rękawem. O co chodzi??? O to, że ci się nie chce już tego dłubać… coś mi podszeptywało :)  Podwinęłam ten długi skończony dawno temu rękaw. I doznałam olśnienia. Do mojego bratko-fiołka to rękaw 3/4 pasuje! ten, który zrobiłam jest za długi, ściągacz wygląda bez sensu, w ogóle mi się nie podoba i na pewno jeśli tak zostawię, w sweterku nie będę chodziła!
Poleciałam zakończyć oczka w rękawku krótszym… migiem mi to poszło! Odmierzyłam szybciutko ile muszę z tego długiego rękawa spruć… też ekspresowa robota. No to do dzieła! taaa… Umordowałam się z tym pruciem jak głupia, ile nerwów straciłam, ile słów pod adresem tej beznadziejnie kudłatej (choć wcale na taką nie wyglądała) włóczki wypowiedziałam, to pewnie niejedna z Was się domyśla :) Zakończenia nie było szans spruć, nożyczki poszły w ruch. Reszta jakoś… jakoś… dotarłam do wyznaczonej długości, na nowo zakończyłam i to jest to! :)
Muszę jeszcze kupić guziki, bo ciągle tego nie zrobiłam, guziki te przyszyć, całość wykończyć. Jak dobrze pójdzie, po niedzieli będę mogła bratka zaprezentować. Raczej już nie ulegnie kolejnej hibernacji ;)
No chyba, że znów w trans pieczenia wpadnę… :)

340 total views, 1 views today

  • To tak, jak ja chodzę koło mojej Lucy, na kolanach robótka wcale nie jest zachęcająca i mam ochotę ją rzucić w kąt, ale co przymierzę powstający sweterek, to chcę go jak najszybciej skończyć i nosić! *^v^* Jest szansa, że w przyszłym tygodniu ten cud się wydarzy, jak przyjdzie brakujący motek. ~^^~

  • fantastyczny fiołkowy kolor!

  • Czekam na tego gotowego fiołeczka.Pruć też nienawidzę cóż jak czasem trzeba-pozdrawiam

  • Śliczny ten sweterek, w moim ulubionym kolorze:)

  • Och, jaki piękny odcień! Uwielbiam fioletowy we wszystkich jego przejawach. Bardzo ładne kwiaty. Czy zwany bratek, a my „Oczy Anuta” (??????? ??????) – w imieniu Ania. Tak to jest twoje kwiaty:)
    Szczęśliwy zakończenia pracy.

  • Bardzo Cię rozumiem.Właśnie w tym tygodniu będę poprawiała aż dwa swetry – „Ciuszek w kolorze blue”, bo po praniu rękaw się zrobił długaśny, i drugi, którego na blogu nie pokazywałam – brązowy ażurek.Od razu zrobiłam rękaw na 66 cm długi.Chora jakaś, albo potłuczona… Tyle lat na drutach robić i strzelić bakiego koncertowego BABOKA !!!

  • Ania skończ! Sweterek ma cudny kolor, będziesz w nim świetnie wyglądać!!! :o)

  • No to czekam na zdjęcia sweterka w całej krasie, bo już teraz wygląda na śliczny :) Świetny kolorek!

  • Dawaj fotkę z ludziem:)

Facebook