rozpoczęłam sezon truskawkowy (tarta)

Aaaaaa ależ mi się ta nazwa spodobała Tatiano! Tak już mojego bratka w myślach cały czas nazywam :) Ślicznie! Dziękuję, że mi tę nazwę napisałaś :)

Poszłam dziś do pasmanterii i nabyłam guziki do sweterka.
Nawet połowę z nich już przyszyłam. Druga połowa czeka, czymś innym bowiem się zajęłam, wszak sobota jest. :) Guziki dokończę potem i być może nawet jutro gotowy sweter będzie naddawał się do pokazania. A tymczasem inne dzieło moich rąk.

 

tarta
Trudno mi w to dziś uwierzyć, ale kiedyś były takie czasy, że za nic nie umiałam zrobić tarty. Wychodziły mi same koszmarne zakalcowate cosie, które lądowały od razu w koszu. Aż dnia pewnego odczarowała mnie wspominana tu już wielokrotnie kochana nasza JOTKA :) Zrobiłam tartę z jej przepisu, wyszła świetnie i od tamtej pory już potrafię :)
W sezonie truskawkowym niemal na okrągło od paru lat piekę tartę, na którą przepis podała AGUSIA. Tartę z utopionymi truskawkami. Cudnie słodka, z pysznym budyniowym kremem. Kocham to ciasto!!!

Na bazarku obok pasmanterii piękne truskawki sprzedawali. Nie można było nie kupić! Od razu wiedziałam do czego je wykorzystam.
Sezon truskawkowy uważam za rozpoczęty.

Tarta z utopionymi truskawkami
(Agusi H.)

ciasto:
10 dag cukru pudru
6 dag masła
2 jajka
26 dag mąki
aromat waniliowy

krem:
20 dag cukru
125 ml wody
250 ml mleka
4 dag mąki
1 jajko
3 żółtka
aromat waniliowy

20 dag truskawek

  1. Składniki na ciasto wrzucam do malaksera, gdy zrobi się z nich kulka zawijam ją w folię i wkładam na 15 minut do zamrażalnika.
  2. Formę na tartę wykładam papierem do pieczenia, wylepiam ciastem i wkładam do lodówki na czas przygotowania nadzienia. Piekarnik nagrzewam do 180 stopni C.
  3. Cukier wrzucam do rondelka, wlewam wodę i gotuję 2 minuty od czasu gdy zacznie wrzeć, odstawiam.
  4. Jajko i żółtka miksuję z mąką, wlewam do tego podgrzane mleko i troszkę aromatu, cały czas mieszając powoli dodaję syrop cukrowy. Powstałą masę wylewam na kruche ciasto.
  5. Na wierzchu układam małe truskawki w całości, większe kroję na plasterki.
  6. Tartę piekę ok 50 minut przy włączonych grzałkach górnej i dolnej, potem dopiekam jeszcze dolną grzałką.

poczęstuj się

tarta2

Został mi tylko mały kawałek…
Znów na niedzielę nie ma ciasta…
Ale co tam! Do teatru jutro idę, duszę, a nie ciało karmić będę, a dzieci jakoś bez ciasta mam nadzieję przeżyją… :)

Pozdrawiam,

Ania

443 total views, 2 views today

  • Dziękuję za poczęstunek :)
    I za przepis. Ja jeszcze w życiu tarty nie piekłam, czas to nadrobić. Ale formy nawet nie mam ;( Muszę ruszyć na zakupy :)

  • Ale mi smaka narobiłaś …

  • a ja wciąż czekam na truskawy :)

  • Cieszę się, że spodobała Ci się nazwa.
    My też zaczynaliśmy sezon truskawkowy. ?iasto jeszcze nie piec,
    tylko jedli jagody.

  • a ja jeszcze w tym roku truskawek nie jadłam wszystko przez te deszcze…muszę się rozejrzeć i tez sezon rozpocząć

  • Witaj :)

    Ta tarta truskawkowa brzmi przepysznie! Lubię masę budyniową, a w połączeniu z truskawkami musi być pycha :)

    Pozdrawiam!

  • Właśnie zrobiłam podejście do tego przepisu. Masa budyniowa wyszła mi nieprawdopodobnie rzadka. Kilka razy sprawdziłam ilości produktów :( Wsadziłam mimo wszystko całość do pieca i czekam czy cokolwiek mi z tego wyjdzie…

  • Ilości produktów są prawidłowe, ta masa początkowo ma być taka płynna, dopiero w piecu się z tego robi budyń. Przepis jest dobry.
    Halifaxus napisz proszę czy Ci się udało, bardzo jestem ciekawa. Tym bardziej, że jak pisałam przez długi czas sama byłam beztalenciem jeśli chodzi o tarty i każdą potrafiłam spartaczyć tak, że tylko w koszu lądowały. Ale teraz mi już wszystkie wychodzą, czego i Wam życzę :)
    Mam ogromną nadzieję, że Ci się udała.

  • Wygląda przepysznie:). Truskawki już się powoli pokazują także bardzo chętnie wypróbuję Twój przepis.

Facebook