magiczne słowo – szarlotka :)

Spokojne czwartkowe popołudnie. Dzieci gdzieś tam na zewnątrz z kolegami. Nienaturalna domowa cisza, przerywana od czasu do czasu zagadywaniem papugi. Robiąc kawę patrzę na różę, którą dał mi wczoraj Jaś. Myślę o zdjęciach – pierwsze zdjęcia, które w ogóle robił w życiu (nie liczę takich pstrykanych telefonem) i jestem dumna jakie ładne mu wyszły. Zdjęcia … (przeczytaj więcej)

424 total views, no views today

Facebook