bolerkowa zajawka?

Zgodnie z zapowiedzią oglądałam wczoraj ulubiony film. Nie ważne, że widziałam go już niezliczoną ilość razy. Zawsze gdy mam okazję z jednakową radością i zainteresowaniem oglądam po raz kolejny i kolejny. Tak było i tym razem. Oczy wpatrzyłam w ekran telewizora i oderwać ich nie mogłam, ale ręce? pracowicie machały drutami. Nie, nie, nie skończyłam bolerka, aż tak szybka to znowu nie jestem? chociaż? jak zaczęłam robić i robić, tak zrobiłam za dużo? tył dziergałam i tak się rozpędziłam, że musiałam sporo pruć, bo za długie by to wyszło, a robię przecież małe, krótkie bolerko? z szalikiem się mi pomyliło chyba :) no w sumie się nie dziwię, bo włóczka taka moherkowa, przytulna, milutka, no szalikowa. Wzięłam się ostro za wykończanie zapasów włóczkowych, a tam głównie różnej grubości moherki królują. Poczyniłam postanowienie, że niczego nowego nie kupię dopóki choć połowa motków, które mam nie zniknie? sama się z tego śmieję? :))))  gdzie te czasy, kiedy nie miałam żadnych zapasów i kupowałam na bieżąco??? ledwo je pamiętam :)

Moje nowe bolerko będzie w kolorze ecru i jego fragment wygląda tak:

moherkowe-bolerko
Całość mam nadzieję za nie bardzo długo pokazać. To do roboty, proszę pani, proszę odejść od komputera, na sofie proszę zasiąść i drutki w dłoń! Dobrze, proszę pani, grzecznie idę? i chyba sobie filmik włączę by znów usłyszeć ulubione zdanie – ?”Lost! My precious is lost!? i tylko muszę teraz uważać, żeby śledząc historię Golluma z długością rękawa nie przedobrzyć?  postaram się :)

299 total views, 1 views today

  • No, no Ciekawie, się zapowiada !:)

  • super się zapowiada i kolorek taki ładniutki…no i jestem ciekawa i to bardzo czy ty aby zakupów włóczkowych nie popełnisz?Pozdrawiam

  • Ata

    Takie przytulniutkie będzie to bolerko, że chciałabym je przygarnąć :-))

Facebook