wpis z akcentem meksykańskim

Nie mogę pochwalić się jeszcze nowym swetrem. Robiłam kiedyś, robiłam pracowicie, ale jednocześnie oglądałam film. I chyba ten film za bardzo mnie wciągnął, bo zaczęłam jakoś mniej zwracać uwagę na to, co na drutach. Po długim dopiero czasie zorientowałam się, że gdzieś w dole jeden rząd przekładanek coś odwrotnie się układa. Pomyliłam się we wzorze i cóż- prucie… przystopowało mi to pracę, trochę straciłam zapał. Dobrnęłam już do momentu od którego prułam, ale nadal do końca daleko. Nic to, tempo żółwie, ale najważniejsze, że w ogóle się posuwa. I cały czas myślę nad odpowiednią nazwą dla tego mojego niebieskiego projektu ale nic sensownego mi do głowy nie przychodzi… hmm może nim dotrę do końca coś się samo nasunie?

Dawno nie było kulinarnego wpisu :) Dlatego dziś taki właśnie uczynię. Wpis z akcentem meksykańskim. I nawet nie będzie to nic słodkiego, ani nawet nic pieczonego :) Choć muszę się przyznać, że od wczoraj mam nieodpartą chęć na naleśniki z bitą śmietaną i pomarańczami… zrobię po niedzieli! dziś będzie chilli.

Chilli con carne

50 dag mięsa (najlepiej siekanego w malakserze, ale może być mielone; krojone w kostkę też może być, ale takie mnie osobiście zupełnie nie odpowiada do chilli) 
2 papryki
1 duża cebula
1 puszka pomidorów (80 dag)
1 puszka czerwonej fasolki, najlepiej w sosie
3 ? 4 ząbki czosnku
1 -2 łyżki oliwy
sól, pieprz
cukier
chilli

chili

1. Rozgrzewam oliwę na patelni, wrzucam mięso, smażę je do czasu aż zmieni kolor na brązowy i odparuje cały sok.
2. Cebulę kroję raczej grubo, papryki kroję na ćwiartki, a następnie na paseczki, wrzucam wszystko do mięsa i duszę ok. 5 minut. Następnie wlewam pomidory razem z zalewą (oczywiście w sezonie używam świeżych), dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i duszę pod przykryciem przez 25 minut.
3. Dorzucam do potrawy fasolkę, gotuję 5 minut.
4. Gotowe chilli mocno przyprawiam.

Pewnie każdy zna przepis na chilli i nic odkrywczego tu nie napisałam :)  Ale to jedna z pierwszych potraw, które dawno temu nauczyłam się gotować. Mam do niej sentyment szczególny, dlatego Cię nią częstuję.
Smacznego!

371 total views, 1 views today

Facebook