Santa Ana?

Anna co prawda jestem, ale wcale nie Santa, bo do świętości daleko mi jak stąd do Argentyny? I tak coś podejrzewam, że ta Santa Ana do świętości owej też raczej zupełnie mnie nie zbliży. Ale tak ładnie się nazywała, no jak tu się takiej oprzeć?

santaAna

Zaniedbałam trochę bloga, wiem. Nie tylko bloga? Jestem cały czas i czytam wszystkie ulubione blogi i fora, tylko pisanie jakoś nie bardzo mi wychodzi. Nie jestem ostatnio w nastroju do pisania, próbowałam parę razy cokolwiek tutaj wystukać, nie dało rady, nic sensownego mi do głowy nie przychodziło. Nikomu nie chce się czytać cudzych smutków, każdy ma dosyć swoich, więc nie będę przynudzać. Jestem w nastroju „Bubble shooter?. To taka głupia gierka, zbijanie kulek, może znasz. Można to robić godzinami, skujesz się, to od nowa, czasem uda się wygrać, więc tym bardziej od nowa, bo może uda się raz jeszcze, w otępieniu siedzisz i celujesz kolorami. Nie wymaga myślenia. Grając można przemyśleć całe swoje życie i dojść do wniosku, że jest tak samo beznadziejne jak te zbijane kulki? Bubble Shooter ? to taki synonim popadania w skrajną obojętność. Ale nieważne.
Dziś mało grałam w bubble, dorwałam się za to na komputerze do wyścigówek. Moje dzieciaki mają od niedawna kierownicę. Spróbowałam dzisiaj jak to się w ogóle tym posługuje i mnie na dobre wciągnęło. Nieważne, że pierwszy raz jechałam ponad 5 minut po torze, które moje dziecko w mniej niż 30 sekund pokonuje, niezły mieli ubaw moi diabełkowie przy tym :)  Doszłam do czasu 46 sekund i jestem dumna z siebie niesamowicie :) Będę ćwiczyć nadal, coby Tomcia prześcignąć, nie mogę przecież być gorsza od jakiegoś małolata, no! Fajne te wyścigi. I fajnie robić coś wspólnie z dziećmi?
Robótkowo coś tam się u mnie dzieje. Dłubię Jaśminę, powoli, ale dłubię. Ciągle jednak dalej, niż bliżej do końca? Do pasmanterii w piątek nie dotarłam, nie wiem czy tam miły pan coś ciekawego przywiózł, może jutro zajrzę, nie wiem jeszcze, zobaczę. Podziwiam Wasze prace i zazdroszczę? Jak ja bym chciała mieć więcej zapału
i energii.
Miałam dzisiaj zapał i chęci na pieczenie. Jasiek już wczoraj zamówił
sobie konkretne ciasto ? z kremem chałwowym. Pojechali faceci moi na zakupy (nie obeszło się bez małego konfliktu z mężem mym ? no dlaczego tak trudno zrozumieć, że nie wyjdę z domu z nieumytymi włosami??? dostali listę, tylko wziąć z półek produkty, po co tam ja z nimi??? a włosów nie umyję, bo myję w niedzielę, bo w niedziele nakładam na nie maseczkę i nie będę myła codziennie, bo każde mycie to o garść włosów na mojej głowie mniej i ja rozumiem ? to znaczy nie rozumiem, ale wiem, że mąż nienawidzi moich długich włosów i dla niego mogę być nawet łysa, ale ja je kocham i za każdą jedną ułamaną końcówką chce mi się ryczeć? no?). Pojechali więc i kupili co trzeba, zgodnie z kartką. Przystąpiłam dziś przed południem do pieczenia, ubiłam jajka itd? i normalnie deja vous. Okazało się, że nie mam mąki. Zapomniałam napisać na kartce?. Więc do męża poleciałam grzecznie i delikatnie zapytałam, czy na spacer do sklepu by nie poszedł? Poszedł. Przed wyjściem dwa razy się upewnił, czy coś jeszcze trzeba. Nie, nic, skądże, wszystko mamy. Jajka czekały na mąkę, pomyślałam ? to sałatkę do obiadu zrobię szybko w międzyczasie. Do lodówki po majonez się udałam ? majonezu brak? Nie odważyłam się do Pana Męża zadzwonić. Obeszło się bez majonezu?

Przemek zaaplikował dziś Lennona (bardzo lubię). A za mną chodzi od paru dni Stan Borys i oczywiście ?Anna?, no to proszę ją tutaj posłuchać sobie, jako i ja słucham :)

Dobrej nocy.

292 total views, 1 views today

  • Ej, po burzy, nastaje dzień ! :)
    Tak… kierownica, wyścigi-rzecz piekielna :D
    [ciekawe czemu nie wychodziło mi? :P]
    Tak to jest, robić listy zakupów…
    „wszystko jest, okazuje sie, że nie ma nic” ;D

  • Aniu nie smutaj się. Wpadnij do mnie po rózyczkę. Już wzeszłym tygodniu Ci przyznaną :)

  • :) a propos grania na komputerze musisz tylko uważać, żeby się nie wciągnąć, bo wtedy mąż będzie sam robił zakupy (nie tylko wtedy, gdy nie będziesz miała ochoty wychodzić z nieumytymi włosami) :)

    http://zaczarowaneszydelko.ofu.pl

  • Jesień nastała to i humory wszystkim niezazbytnio dopisują, uszy do góry jutro będzie lepiej :)

  • no to na zdrowko anno ;-),co tym nie mart sie wszyczy mamy czarne dni,wszystko przjdzie ,i bedziesz znowu tworcza :-)

Facebook