dzień z Jasiem

Przez te wszystkie długie lata od kiedy mam dzieci, nauczyłam się wreszcie nie panikować, gdy któremuś z moich chłopaków coś zaczyna dolegać. W sensie, gdy choroba jakaś, tudzież siniak, czy rozcięty palec wymagający założenia kilku szwów się pojawi znienacka. Jak ja nie cierpię kiedy dzieci mi chorują!!! I dlaczego takie rzeczy jeśli już w ogóle muszą, to zawsze się przytrafiają kiedy sama jestem??? Nie panikuję, ale wyprowadza mnie to z równowagi maksymalnie.

Mieliśmy wczoraj z Jasiem takie chorobowe popołudnie i wieczór. Obawiałam się nocy, ale odpukać sytuacja wygląda lepiej. Zobaczymy co będzie w ciągu dnia. Mały wymiotował. Nie wiem, czy to wirus żołądkowy, może coś mu zaszkodziło (mało prawdopodobne), a najbardziej się obawiam, że to mogą być pierwsze objawy czegoś innego, anginy jakiejś, czy coś, bo właśnie słyszę jak Jasiek pokasłuje i wcale mi się to nie podoba. Spędzę dzień na obserwacji ewentualnych objawów, tysiąc razy będę pytać „jak się czujesz?” i „ale boli cię coś Jasiu?”, milion razy go przytulę i za każdym razem będę dotykać jego czoła, by sprawdzić, czy nie jest podejrzanie ciepłe, będę nakrywać go kocem, gdy tylko zauważę, że spod niego wylazł, będę na pewno nadgorliwa, ale nie potrafię inaczej.
Spędzę dzień z moim małym synkiem.

 

tuchow-002

458 total views, 1 views today

  • Aniu, każda normalna mama tak ma ;)
    Ja też. Nie jestem w stanie tego w sobie zmienić.
    Od urodzenia starszej (ponad 8 lat) jestem na ciągłym czuwaniu. Myślę, że tak już będzie zawsze…

  • i ja z tych „nadmiernie” panikujących…
    życzę dużo zdrówka Jaśkowi, a Tobie cierpliwości i zdrowo-rozsądkowego podejścia do sprawy
    pozdr.

  • Aniu skąd ja to znam mam tak samo, życzę szybkiej poprawy zdrówka (mój synek kończy 5 lat i a ja nadal jestem panikarą).

  • nic tak nie uczy nas jak zycie ,a dzieci maja to do siebie ze choruja,ich organizmy nie sa jeszcze tak odporne jak u doroslych,ja tez nie lubialam jak moje chorowaly nigdy niewiadzialam jak mam im pomoc.

  • Mój 20 latek powiedział ostatnio, że idzie sam do lekarza bo ze mnie panikara i że mu wstyd przynise…W aptece zostałam wyśmiana jak poprosiłam o probiotyk dla mojego dziecka i podałam wiek 17lat, pani stwierdziła ze to nie jest juz dziecko. Gdzie byłam jak one wyrosły? :(

  • No i jak tam u Was? Lepiej?
    Ostatnie straszaki na mamy to: grypa żołądkowo-jelitowa, zapalenie krtani i szkarlatyna :(
    ja się wypisuję z tej „polskiej, złotej jesieni”…

  • Miło mi powiadomić, że dostałaś ode mnie nagrodę – przekopiuj obrazek i wklej go na stronie :)
    http://sprawydomowe.bloog.pl/
    – Agata

  • Aniu nikt nie lubi jak dzieci chorują,ale cóż zrobić taki już los nas matek. Gdy któraś z moich córek jest chora mam podobnie.Mam nadzieję ,że Jasiowi szybko przejdzie.

  • To chyba się w nas wykształca podczas ciąży, a może mamy to już od urodzenia :D też tak mam. Dużo zdrówka dla małego życzę :)

Facebook