zapomniał wół

Przygotuj mi parę zdjęć na NK” – od paru już dni starsze moje dziecko marudziło nieczęsto acz uciążliwie. Nie spieszyłam się z tym jakoś specjalnie. Nie jestem do końca przekonana, czy to odpowiednie miejsce, by dziecię w ogóle tam miało profil, do zdjęć przekonania mam jeszcze mniej. Szczególnie od czasu, gdy znalazłam tam fotografię Tomcia. Ukradzioną z mojego starego bloga – sygnowaną starym podpisem. Na jakimś dziwnym profilu, dodajmy, z którym moje dziecko na pewno nie miało nic wspólnego. Niby nic takiego strasznego, ale uświadomiło mi, że powinnam bardziej przyglądać się temu, co Diabełki robią w sieci. Dlatego w sumie chyba wolę już, by Tomasz miał konto na NK, niż na jakiejś Fotce, czy innym nie wiadomo jakim śmiesznym portalu randkowym… Odwiedziłam kiedyś taki jeden. Im dłużej się tam zagłębiałam, tym częściej powtarzałam sobie w myślach jedno ulubione przez Tomcia, małe, krótkie i niepozorne, ale jednak, no jednak :) jakże bardzo wymowne słówko „żal”, „żal”, „żal”… i mogę tylko wyrazić nadzieję, że moje chłopaki nie będą nigdy na takich żalowych portalach się logować. Pewnie będą, choćby z ciekawości, jak matka :) ale mam nadzieję, że nie będą tam szukać żadnych poważnych znajomości z żadną wijącą się na zdjęciach Sliczna20 czy napalonakotka2…

Wracając do przygotowanych przeze mnie zdjęć dla Tomcia… Dziecię zaakceptowało kilka, niekoniecznie tych, które mamusi najbardziej się podobały, ale ok. ostatecznie to jemu i jego znajomym ma się podobać ;) Wstawiłam mu, co chciał, po czym oświadczył, że koniecznie musi mieć do wszystkiego opisy. I będzie je robił sam. Super. Siadaj i rób. Zasiadł więc przed monitorem, otworzył pierwsze zdjęcie i coś tam wystukuje. „Dziecko, Krynica to z wielkiej litery się pisze„. Zmierzył mnie złym wzrokiem, ale bez słowa poprawił.

Nie wiem piszemy oddzielnie.”

To ja piszę a nie ty.”

Ale możesz chyba pisać bez błędów, co?

Wszyscy piszą z błędami.”

Akurat analfabetów nie musisz naśladować. Chyba zaraz padnę! Jak się pisze KRÓL??

Daj mi spokój. Nie będę się kompromitował bezbłędnym pisaniem.”

I w tym momencie normalnie umarłam. Czy pisanie zgodnie z zasadami ortografii, to w dzisiejszych czasach KOMPROMITACJA??? Bo mnie się zawsze zdawało, że to nie poprawnej polszczyzny, ale ortograficznych błędów należy się wstydzić… Czy to ze mną coś nie tak? Ja rozumiem, jak ktoś jest dys-coś tam i nie ma wpływu, ale świadomie i specjalnie byki sadzić??? Coś tu chyba nie tak… czy koniecznie trzeba równać w dół?

Zaraz następnego dnia razem z pamiętnikiem znalazłam swój stary szkolny zeszyt. Religia, kl. IV, szkoła podstawowa oczywiście. O jak fajnie! Otwieram pierwszą stronę. Umarłam na dobre…

 

byki-003

 

To dopiero kompromitacja na całego… co ja robię? Co ja robię??? :)

515 total views, 1 views today

  • Ata

    Zeszyt schowaj! Głęboko!! :-DD
    Aśka dorwała się kilka dni temu do świadectw ze szkoły średniej swojego ojca… Banan z paszczy nie schodził jej przez parę godzin ;-D

  • Grunt to poczucie humoru. A tego chyba Ci nie brakuje. Pozdrawiam.

  • No Aniu poruszyłaś temat rzekę ( obym tylko i ja jakiegoś” byka” nie strzeliła).Tak to wygląda obecnie ,bo raz ,że młodzieży nie chce się odrobinę pomyśleć ,dwa-że ”obciach” a trzy po co przecież programy same to poprawią ,wskażą.Tak samo tłumaczę swojemu synowi o wiele starszemu a on stwierdza,że wszyscy i tak wiedzą o co chodzi.A szkoda gadać…Aniu a widziałaś np.opisy na gg tak zaszyfrowane i skrócone ,że jak dla mnie to jakiś nowy ,obcy mi język-ej starzeje się człek…Pozdrawiam!!!

  • No, tak… :D Odwieczny problem…
    A zeszyt mnie powalił :]

  • Alicja – jeśli chodzi o opisy na gg…zdarza mi się siedzieć w osłupieniu jak co ciekawego zobaczę, oj zdarza :) Błędy ortograficzne, gramatyka zupełnie pominięta, treść tak idiotyczna, że aż żal :) i do tego wszystko pisane TaKim FaJnYm PiSeMkIeM… nic chyba na mnie tak źle nie działa jak te małe i wielkie literki, aż mnie otrząsa jak widzę.

  • Heheheh.Ubawił mnie Twój post. Tak na miły poranek…Śmieję się jeszcze.Same sadziłyśmy byki i pewnie sadzimy.

  • Och,te byki!Mój młodszy syn też pisze karygodnie,a uczy się dobrze-historia to jego konik,pożera wszystkie książki co dotyczy tego przedmiotu,ale z pisaniem-tragedia nawet robiłam mu badania ,ale pani w poradni stwierdziła ,że dziecko ma potencjał i szeroki zasób wiedzy ale…nie zna zasad ortografii! To ja się pytam-jak on zdawał z klasy do klasy ( jest w pierwszej gimnazjum) a ona na to…nie wiem.

  • No mój Tomasz też całkiem niedługo w gimnazjum będzie. Zajrzałam mu kiedyś do zeszytu z j. polskiego. Akurat trafiłam na stronę z zadaniem domowym – wypracowanie (zapewne rano w szatni pisane). Całe pokreślone przez panią na czerwono, błędów ortograficznych to już nawet liczyć nie chciałam, żeby zawału nie dostać, tyle ich było. Ocena – dobry… szok jak dla mnie. Ja bym tam jedynkę na całą stronę wlepiła, a pani jedynie komentarz napisała „przypomnij sobie zasady ortograficzne”…

  • chaaaa – rozbawiłaś mnie tym „królój” :) no ale dziecięce błędy można jeszcze wybaczyć, gorzej, jak pojawiają się w piśmie dorosłych ludzi (wykształconych i w ogóle) – no to już z lekka wstyd. a ja akurat mam bzika na punkcie interpunkcji i poprawnej polszczyzny

    http://zaczarowaneszydelko.ofu.pl

Facebook