osiem miesięcy ćwiczeń

Dokładnie osiem miesięcy temu rozpoczęłam codzienne ćwiczenia. Jedna z najlepszych decyzji w moim życiu! Dziś spotkałam się ze znajomą, której przez cały ten okres nie widziałam. Jej reakcja na mój widok – bezcenna. Fakt, dawno moja górna i dolna połowa nie wyglądały tak szczupło i proporcjonalnie, jak obecnie i pewnie to i racja, że tak wyćwiczone moje ciało w życiu nie było. Jest całkiem dobrze, muszę nieskromnie przyznać :P Ale nadal uważam, że przede mną jeszcze ogrom coraz cięższej pracy. Dorzuciłam sobie kolejne wyzwanko, do tego wszystkiego, co obecnie ćwiczę.

 

8miesiecypn

 

  • ćwiczę po kolei treningi z książki E. Chodakowskiej (uważam je za bardzo dobre i nadal wyciskają sporo potu, jeśli zwiększam tempo, no i najbardziej cieszy mnie to jak bardzo widzę postępy, które robię w poszczególnych treningach)
  • co trzeci dzień Skalpel.
  • każdego dnia zamiennie “boczki” Tiffany i brzuchy Tamilee
  • dorzuciłam do tego wyzwanie Plank (jestem dopiero w trzecim dniu i na razie chce mi się z tego śmiać, bo 30 sekund deski to dla mnie nic, nawet nie zdążę poczuć, ale zwiększamy czas stopniowo, więc w którymś momencie poczuję na pewno)

Dzień bez aktywności fizycznej – dniem straconym. Uzależniłam się maksymalnie.

Kocham ćwiczyć!!!!!!!!
A Ty?

Buziaki!

Ania

Posted in Uroda, Zdrowie | Leave a comment

trzy książki w cenie dwóch

Robię się już nieco nudna, wiem. No ale jak tu dziś znów nie napisać o Beacie Pawlikowskiej? 
Poszłam do Empiku. W sprawie całkiem innej niż kupowanie książek dla siebie. Zobaczyłam wielkie plansze “3 dowolne książki w cenie 2”. Właśnie trzech początkowych tomów brakowało mi by mieć całą serię. No to już mam. Przecież nie mogłam przejść obojętnie obok takiej okazji :)

 

beatappn

 

Dorwałam się do “W dżungli podświadomości” i nie mogę się od niej odkleić. To naprawdę wciąga. Przeczytam, a potem wrócę do “Treningu szczęścia”. To nie potrwa długo, na pewno nie potrwa… :)

Pozdrowienia!

Ania

Posted in Książki | Leave a comment

Trening szczęścia

Dziś kilka słów na temat kolejnej książki Beaty Pawlikowskiej. Tym razem będzie to “Trening szczęścia”, czwarty tom serii “W dżungli podświadomości”.

 

tspn3

 

Już wspominałam kiedyś, że zaczęłam czytać serię od końca. Teoretycznie nie jest to problem, jednak chyba od początku byłoby łatwiej :) Jak tylko skończę ten tom, przejdę do pierwszego. Tak. Jak tylko skończę. Bo jeszcze nie przeczytałam. Tego nie czyta się tak, jak zwykłą książkę. To trzeba powoli i ze zrozumieniem. Nie da się od razu całej, należy po kilka, kilkanaście stron. Nad tym trzeba się zatrzymać, pomyśleć. Z tą książką się pracuje. I już po kilku rozdziałach człowiek ma pojęcie o co tutaj chodzi. I wie, czy mu się podoba, czy też nie. Ja jestem na TAK.

 

tspn2

 

To zdecydowanie ćwiczeniówka, nie podręcznik. Uczy nas zamieniać fałszywe kody podświadomości na prawdziwe. Trenujemy. Powoli, systematycznie, powtarzając te same rzeczy po kilkanaście razy. Już mnie to powtarzanie nie denerwuje. Już wiem, że tak właśnie trzeba, by dotarło. Mamy tu mnóstwo miejsc, które sami musimy wypełniać. Wpisywać znów i znów to samo. Powtarzać raz za razem. Ale ja to lubię. Taka forma odpowiada mi najbardziej. Lubię wypełniać i kolorować, robić małe rysuneczki, uzupełniać. Tak. To coś dla mnie, zdecydowanie tak.

 

tspn

 

Generalnie unikam pisania po książkach. Tutaj jednak robię to z radością. Bo wiem, że inaczej nie ma sensu. Samo czytanie “Treningu szczęścia” nic nie da. A ja chcę być szczęśliwa. I muszę to szczęście w sobie wytrenować. Piszę więc.

 

tspn1

 

Pozycja jak najbardziej godna polecenia. Podoba mi się niesamowicie. Trochę ją “oszczędzam”, żeby mi się zbyt szybko nie skończyła ;)  Prosty język, rysuneczki autorki, fajne ramki do wpisywania, to wszystko sprawia, że naprawdę chce się wziąć tę książkę do ręki.  Biorę. Może weźmiesz i Ty?
Odnajdź w sobie fałszywe kody podświadomości. Poznaj prawdziwe. Zastąp fałszywe prawdziwymi. Życie stanie się wtedy proste. Odzyskaj uśmiech i spokój. Poczuj w sobie moc. Jest pięknie! :)

 

tspn4

 

Pozdrowienia i uściski!

Ania

Posted in Książki, Samodoskonalenie | Leave a comment

piosenka na weekend

When the days are cold
And the cards all fold
And the saints we see
Are all made of gold

When your dreams all fail
And the ones we hail
Are the worst of all
And the blood’s run stale

I wanna hide the truth
I wanna shelter you
But with the beast inside
There’s nowhere we can hide

No matter what we breed
We still are made of greed
This is my kingdom come
This is my kingdom come

When you feel my heat
Look into my eyes
It’s where my demons hide
It’s where my demons hide
Don’t get too close
It’s dark inside
It’s where my demons hide
It’s where my demons hide

When the curtain’s call
Is the last of all
When the lights fade out
All the sinners crawl

So they dug your grave
And the masquerade
Will come calling out
At the mess you made

Don’t wanna let you down
But I am hell bound
Though this is all for you
Don’t wanna hide the truth

No matter what we breed
We still are made of greed
This is my kingdom come
This is my kingdom come

When you feel my heat
Look into my eyes
It’s where my demons hide
It’s where my demons hide
Don’t get too close
It’s dark inside
It’s where my demons hide
It’s where my demons hide

They say it’s what you make
I say it’s up to fate
It’s woven in my soul
I need to let you go

Your eyes, they shine so bright
I wanna save their light
I can’t escape this now
Unless you show me how

When you feel my heat
Look into my eyes
It’s where my demons hide
It’s where my demons hide
Don’t get too close
It’s dark inside
It’s where my demons hide
It’s where my demons hide

 

 

 

Pozdrowienia!

Ania

Posted in Nastroje | Leave a comment

zobacz jaki piękny

W piątek kolejna motywująca karteczka od Beaty Pawlikowskiej. Ze wszystkich z tego tygodnia najbardziej spodobała mi się ta.

 

jaki_piekny

 

Każdy dzień może być piękny. Wszystko zależy od Twojego nastawienia. Nastaw się na to, co najlepsze :)

Weekendowe buziaki!

Ania

Posted in Nastroje | Leave a comment

na zdrowie

Pozostając w temacie gotowania i kuchni wg pięciu przemian… Niedawno kupiłam małą książeczkę B. Pawlikowskiej pt. “Na zdrowie”. Bardzo przyjemnie wydana, twarda oprawa, dobry papier, dużo ładnych fotografii. Miło wziąć do ręki.

 

nazdrowiepn

 

 
Książeczka zawiera 15 zdrowych i prostych przepisów, opartych głównie na warzywach i roślinach strączkowych. Są one poprzedzone krótkim wstępem na temat zasad zdrowego odżywiania. Autorka w bardzo przystępny sposób wyjaśnia podstawy gotowania wg pięciu przemian, a wszystkie przepisy opracowane są zgodnie z tą filozofią. Potrawy wyglądają bardzo interesująco i naprawdę mam ochotę wszystkie wypróbować (jedną zupę już ugotowałam i muszę przyznać, że rzeczywiście była prosta i smaczna, faktycznie nie takie te przemiany straszne).

 

nazdrowiepn1

 

Aż się chce napisać “Szkoda, że książeczka taka mała!”. Ale to tylko przygotowanie do nowej serii “W dżungli zdrowia”. Którą to serię, jak znam siebie, pewno kupię…

Beatę Pawlikowską bardzo lubię. Pozostaje mi teraz nakłonić moich opornych na zdrowe odżywianie synów, aby polubili jej przepisy… I to się nazywa prawdziwe wyzwanie.

Buziaki!

Ania

Posted in Książki, Kuchnia, Zdrowie | Leave a comment

kawa z kuchni pięciu przemian

Ostatnio nieśmiało spoglądam w stronę kuchni pięciu przemian. Nie wiem jeszcze dokładnie o co chodzi, dopiero zaczynam sprawdzać czy to może być coś dla mnie, troszkę czytam teorii, przeglądam przepisy i sposób przygotowywania potraw. Nawet coś tam już wypróbowałam w praktyce i całkiem mi się spodobało. Zobaczę, czy pójdę w to dalej. Jeszcze tego nie wiem, ale mam chęć spróbować.

Zaczęłam od kawy.
(ze strony Beaty Pawlikowskiej)

 

Kawa z kuchni pięciu przemian.

1/2 l wody
2 łyżki kawy
szczypta cynamonu
szczypta imbiru
goździk

 

kawa5ppn

 

  1. Zagotuj wodę w rondelku.
  2. Wsyp kawę, gotuj na wolnym ogniu przez ok 2 minuty.
  3. Dodaj cynamon. Gotuj ok 2 minut.
  4. Dodaj szczyptę imbiru oraz goździka. Gotuj jeszcze kilka minut.

 

Muszę przyznać, że ta kawa bardzo mi posmakowała. Na tyle, że wypiłam ją bez żadnej śmietanki czy mleka, co właściwie nigdy się nie zdarza. Będę robić częściej. Co prawda jakiś czas temu ograniczyłam picie kawy, ale całkiem wyeliminować jej nie mam zamiaru.

Samo gotowanie wg pięciu przemian chyba nie jest tak skomplikowane, jak mi się zdawało. Delikatnie zgłębiam temat. Myślisz, że warto?
:)

Pozdrowienia i uściski!

Ania

Posted in Kuchnia | Leave a comment